Europejski hit z gradem bramek. Zaczął się jak mecz Polski z Czechami
Gdy inne europejskie reprezentacje rywalizowały w ramach kwalifikacji do Euro 2024, Niemcy i Belgowie zmierzyli się w meczu towarzyskim. Do przerwy podopieczni Tedesco prowadzili 2:1 i byli drużyną wyraźnie lepszą. Po zmianie stron zespół Hansiego Flicka potrafił się przebudzić, ale ostatecznie to goście zadali kolejny cios, który okazał się decydujący. Choć gospodarze potrafili zdobyć jeszcze jedną bramkę, ostatecznie przegrali. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2 dla "Czerwonych Diabłów".

Początek tego meczu zdecydowanie należał do Belgów. Już w 10. minucie podopieczni Domenico Tedesco zdobyli dwa gole. Na listę strzelców wpisali się Yannick Carrasco i Romelu Lukaku - przy obu trafianiach asystował niezawodny Kevin De Bruyne.
Belgowie w pierwszej połowie grali zdecydowanie lepiej od Niemców. Selekcjoner Hansi Flick przed zmianą stron dokonał aż dwóch zmian - z boiska zeszli Wirtz i Goretzka, a pojawili się na nim Emre Can i Nmecha.
Belgowie zaczęli świetnie, ale Niemcy nie złożyli broni
Trudno powiedzieć, czy to zmiany dobrze wpłynęły na reprezentację Niemiec, ale w końcówce pierwszej połowy otrzymała ona rzut karny, którego na gola zamienił Niclas Fullkrug. Do przerwy na tablicy świetlnej widniał więc wynik 2:1 dla Belgii.
Po zmianie stron podopieczni Hansiego Flicka grali już o wiele lepiej, ale strzelenie gola wyrównującego było bardzo trudnym wyzwaniem. Szczególnie aktywny był Joshua Kimmich, który niejednokrotnie próbował swoich sił strzałami z dystansu. Czujny jednak pozostawał Koen Casteels.
Kapitan reprezentacji Niemiec, poza dobrymi strzałami z dystansu wyróżniał się również dość ostrą grą. Dla piłkarza Bayernu Monachium to był tylko mecz towarzyski - Kimmich zawsze wkłada w mecz całe serce i zdecydowanie nie odstawia nogi. Jedno z jego wejść omal nie zakończyło się kontuzją Kevina De Bruyne.
Bliżej trafienia byli Niemcy, ale ostatecznie to reprezentacja Belgii, a zespół belgijski, a konkretniej Kevin De Bruyne po podaniu Leandro Trossarda, strzelił gola na 3:1. Ten gol prawie całkowicie pogrzebał szanse drużyny Flicka na chociażby zremisowanie tego meczu.
Gospodarze jednak ani myśleli się poddawać. Na kilka minut przed końcem Serge Gnabry zdobył gola po strzale z bliskiej odległości - asystował mu Kevin Schade. Niemcom zabrakło jednak już czasu, żeby iść za ciosem. Spotkanie w Kolonii zakończyło się wynikiem 3:2 dla Belgów.
Zobacz również:











