Reklama

Reklama

Eliminacje w Afryce. Po awans popłynęli statkiem

Na afrykańskich boiskach zakończyła się w sobotę przedostatnia, piąta seria eliminacji Pucharu Narodów. Reprezentacją numer 17, która wywalczyła awans do finałowego turnieju w Kamerunie zostali Nigeryjczycy. Stało się tak dzięki zwycięstwo na wyjeździe 1-0 z Beninem.

W finałowym turnieju, który odbędzie się na początku przyszłego roku, jest już 17 ekip. To gospodarze Kamerun, Mali, Senegal, Algieria, Tunezja, Gwinea, Burkina Faso, Ghana, Gabon, Gambia, Egipt, Komory, Zimbabwe, Gwinea Równikowa, Wybrzeże Kości Słoniowej, Maroko, a od wczoraj także "Super Orły" w Nigerii.

Na mecz z Beninem do Porto-Novo drużyna prowadzona przez Gernota Rohra udała się... statkiem z Lagos. Wszystko po to, aby uniknął korków w tym największym nigeryjskim mieście, a także ze względów bezpieczeństwa. Piłkarskie władze uznał, że droga morska będzie najbezpieczniejsza. To, jak się okazało, nie był koniec przygód jednej z najmocniejszych afrykańskich reprezentacji. Po opóźnionym przypłynięciu do stolicy Beninu drużyna chciała wyjść na trening i wyszła, ale gospodarze nie włączyli sztucznego oświetlenia. Co zrobili Nigeryjczycy? Trenowali przy świetle... księżyca! - Nie było sztucznego oświetlenia, ale była pełnia i to nam pomogło. Mogliśmy dzięki temu odbyć rozruch - mówił doświadczony niemiecki szkoleniowiec.

Reklama

Nigeryjczykom takie niecodzienne przygody nie przeszkodziły w odniesieniu jednobramkowego zwycięstwa, który dało im awans do finałowego turnieju. Bramkę na wagę trzech punktów już w doliczonym czasie zdobył Paul Onuachu, który na co dzień gra w belgijskim Genku.

"Wiewiórki" z Beninu przegrały, ale nie straciły szans na awans. Tyle że teraz nie będą mogły przegrać wyjazdowego meczu z Sierra Leone, który odbędzie się we wtorek. Nigeria w grupie L ma na koncie 11 punktów, a Benin 7. Trzecia Sierra Leone, po bezbramkowy remisie w Lesotho na koncie ma cztery "oczka".

O awans walczy jeszcze kilka reprezentacji. Do zapełnienia jest jeszcze siedem miejsc. W niedzielę sądny dzień dla Republiki Południowej Afryki. "Bafana Bafana", żeby być wśród 24 najlepszych, nie mogą przegrać wyjazdowego meczu z Sudanem. Na kolejkę przed końcem mają punkt przewagi nad bezpośrednim rywalem. Z grupy C już wcześniej awansowała Ghana. W finałowym turnieju w styczniu i lutym 2022 roku, po raz pierwszy w swojej historii zagrają piłkarskie reprezentacje Komorów i Gambii. To jak na razie największe zaskoczenia w afrykańskich eliminacjach.

Michał Zichlarz

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje