Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ: Armenia - Rumunia 0-5. Ostre strzelanie Rumunów

Rumunia rozgromiła na wyjeździe Armenię 5-0 (4-0) w spotkaniu "polskiej grupy" eliminacji do mistrzostw świata w Rosji. Rumuni prowadzili 3-0 już po 11 minutach od pierwszego gwizdka!

Eliminacje MŚ 2018 - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabele!

Reklama

Ormianie do rywalizacji w Erewaniu przystępowali jako ostatni zespół tabeli. Armenia przegrała na inaugurację zmagań eliminacyjnych z Danią i marzyła o rehabilitacji przed własna publicznością. Gospodarze musieli sobie radzić bez swojej największej gwiazdy - Henricha Mchitarjana, który z uwagi na niewyleczony wciąż uraz, został zwolniony ze zgrupowania. W wyjściowym składzie znalazł się natomiast Lewon Hajrapetian, który w przeszłości występował w Lechii Gdańsk i Widzewie Łódź.

Nie minęło 180 sekund, a podopieczni Christopha Dauma mieli znakomitą szansę na zdobycie bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłkę ręką na linii bramkowej zatrzymał Gor Malakjan. Arbiter Wiaczesław Biezborodow bez chwili namysłu wskazał na "wapno" i wyrzucił defensora gospodarzy z boiska. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Bogdan Stancu, który idealnym strzałem tuż przy słupku zaskoczył Arsena Beglarjana.

Sześć minut później było już 0-2. Pięknym podaniem na wolne pole do Adriana Popy popisał się Nicolae Stanciu. Bramkarz Ormian wyszedł z bramki, ale nie zdołał zatrzymać pomocnika Steauy Bukareszt, który podcinką wpakował futbolówkę do bramki gospodarzy. Rumuni nie zamierzali jednak zwalniać tempa i kilkadziesiąt sekund później trafili po raz trzeci. Z dystansu huknął Razvan Marin i zaskoczył źle ustawionego Beglarjana.

Fatalnie grający Ormianie sami prosili się o kolejne bramki. W 29. minucie, Gael Andonian wybijał piłkę z własnego pola karnego tak, że ta padła łupem Stancu. Snajper Rumunów mógł sam uderzać, ale wypatrzył nadbiegającego Stanciu, który fantastycznym strzałem tuż pod poprzeczkę podwyższył prowadzenie zespołu Dauma.

Trener Ormian - Warużan Sukiasjan mógł mówić o wielkim pechu. Jeszcze przed przerwą wykorzystał dwie zmiany - najpierw taktycznie zdecydował się wzmocnić środek pola o Karena Muradiana, a następnie z powodu kontuzji Andoniana musiał wprowadzić na plac gry Tarona Voskanjana.

Na początku drugiej połowy na 5-0 mógł podwyższyć Marin, ale strzelec trzeciego gola trafił jedynie w słupek po "bombie" z dystansu. Chwilę później, Rumuni dopięli swego - po kapitalnym podaniu Marina oko w oko z bramkarzem Ormian stanął Alexandru Chipciu. Klubowy kolega Łukasza Teodorczyka nie dał mu szans na skuteczną interwencję i ośmieszył go, pakując piłkę do bramki pomiędzy jego nogami.

We wtorek, Ormianie zagrają w Warszawie z Polską, a Rumuni zmierzą się w Astanie z Kazachstanem.

Armenia - Rumunia 0-5 (0-4)

0-1, Bogdan Stancu (4. - k.)

0-2, Adrian Popa (10.)

0-3, Razvan Marin (11.)

0-4, Nicolae Stanciu (29.)

0-5, Alexandru Chipciu (60.)

Armenia: Arsen Beglarjan - Warazdat Harojan, Hrajr Mkojan, Gael Andonjan (39, Taron Woskanjan), Lewon Hajrapetian - Araz Oezbiliz (64, Kamo Howhannisjan), Artak Grigorian, Gor Malakjan, Dawit Manojan, Marcos Pineiro Pizzelli - Wardan Poghosjan (33, Karen Muradjan).

Rumunia: Ciprian Tataruszanu - Romario Benzar, Dragos Grigore, Iasmin Latovlevici, Cristian Sapunaru - Ovidiu Hoban, Razvan Marin, Adrian Popa, Alexandru Chipciu (67, Dorin Rotariu), Nicolae Stanciu (82, Andrei Prepelita) - Bogdan Stancu (57, Claudiu Keseru).

Dowiedz się więcej na temat: eliminacje MŚ 2018

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje