Reklama

Reklama

El Clasico w Superpucharze Hiszpanii. Barcelona skazana na pożarcie przez Real?

​- Zwycięstwo nad Realem Madryt byłoby dla nas punktem zwrotnym - mówi Xavi Hernandez przed swoim pierwszym klasykiem w roli trenera Barcelony. Królewscy są jednak zdecydowanym faworytem. Wygrali z Katalończykami cztery ostatnie mecze ligowe. Dziś na stadionie Króla Fahda w stolicy Arabii Saudyjskiej Rijadzie półfinał Superpucharu Hiszpanii. Transmisja od godziny 20 w Eleven Sports 1. Studio od godziny 19.

W tabeli La Liga dwa najsławniejsze zespoły Hiszpanii dzieli aż 17 pkt. Real rozegrał jeden mecz więcej, co nie zmienia faktu, że wygląda na stuprocentowego faworyta do zdobycia tytułu. Drużyna Carlo Ancelottiego strzeliła zdecydowanie najwięcej goli w rozgrywkach (45), a duet napastników Karim Benzema - Vinicius Junior wbił ich aż 29. Cała Barcelona zaledwie o dwa więcej.

Real Madryt - Barcelona w półfinale Superpucharu. Carlo Ancelotti i drużyna skończona

Ostatnie cztery mecze ligowe Real wygrywał pewnie. W tym dwa na Camp Nou. Jako piłkarz Xavi nie przywykł do takiej przewagi Królewskich. W El Clasico zagrał 42 razy. Był bohaterem tak spektakularnych zwycięstw Barcy jak 6-2 na Santiago Bernabeu w 2009 roku, czy 5-0 jesienią 2010 roku na Camp Nou. Dziś jego pierwszy klasyk w roli trenera. Jest skazany na porażkę w półfinale Superpucharu Hiszpanii?

Reklama

Wiele na to wskazuje. Ancelotti ma zespół o stabilnej, wysokiej dyspozycji. David Alaba i Eder Militao bez trudu zastępują w środku obrony Sergio Ramosa i Raphaela Varane’a. Hiszpan i Francuz przeżywają kłopoty w nowych klubach (PSG i Manchester United), tymczasem obecna para stoperów Realu jest najlepsza w La Liga. Na bokach obrony brylują ofensywni Ferland Mendy i Dani Carvajal. Ta czwórka ma za plecami znakomitego belgijskiego bramkarza Thibauta Courtoisa.

Pomoc opiera się upływowi czasu. Toni Kroos, Casemiro i Luka Modric trzykrotnie wygrywali razem Ligę Mistrzów (lata 2016-2018). Wciąż są w znakomitej formie, szczególnie 36-letni Chorwat. W ataku obok Benzemy i Viniciusa miejsce wywalczył sobie Marco Asensio. Całość tworzy jedyną w tej chwili drużynę w Hiszpanii zdolną rywalizować w Europie o najwyższe cele.

Barcelona pierwszy raz od 21 lat pożegnała Ligę Mistrzów w fazie grupowej. Zdobyła w sześciu meczach zaledwie dwa gole. Brak napastnika to jej wielki problem. Najskuteczniejszy w tym sezonie Memphis Depay zdobył osiem goli. Przy tym Holender zawodził we wszystkich meczach z rywalami z topu. Po miesiącu wyleczył uraz, ale dziś Xavi wyśle go pewnie na ławkę. Wreszcie gotowy do gry jest Ferran Torres - zadłużony klub wydał 50 mln euro, by sprowadzić go z Manchesteru City.

Do zdrowia wraca też Ansu Fati, ale ponieważ on leczył się z przerwami przez cały rok, nowy trener Barcy będzie go wprowadzał ostrożnie na boisko. Tak jak pomocnika Pedriego, eksploatowanego w poprzednim sezonie ponad miarę. Po serii kontuzji młodzieniec przybrał 4 kilogramy masy mięśniowej, by zwiększyć swoją odporność. Za chwilę więc atak Barcelony może wyglądać zupełnie inaczej. Xavi żałuje Ousmane’a Dembele, który nie chce przedłużyć kontraktu. Klub rozważa by karać Francuza zesłaniem na ławkę. Dziś zagra jednak w podstawowym składzie - tak podają media w Katalonii.

Real Madryt - Barcelona w Superpucharze. Xavi Hernandez i jego nowy atak

- To dla nas wielka sprawa, że piłkarze tacy jak Pedri i Ansu wracają do gry. Oni są zdolni robić różnicę na korzyść Barcelony. Trzeba ich jednak oszczędzać po kontuzjach i chorobach - mówi Xavi. Pedri i Ferran Torres mają wreszcie negatywny test na Covid-19.

Xavi stawia na wychowanków Barcelony. Młodzi Gavi i Nico Gonzalez mają wesprzeć Sergio Busquetsa w pomocy. Według katalońskich mediów Jutgla wystąpi na lewym skrzydle ataku. Były piłkarz rezerw Ronald Araujo stworzy parę stoperów z Gerardem Pique. Pique jak zwykle wdał się w pyskówkę przed klasykiem popierając graczy Valencii, którzy protestowali przeciw karnemu w ich ligowym starciu z Realem. Przegrali 1-4, ale do jedenastki wynik był 0-0. Arbiter chyba rzeczywiście popełnił błąd, tyle że weteran Barcelony jest ostatnio aktywniejszy w mediach niż na boisku.

Na bokach defensywny Barcelony zagrają dziś weterani Jordi Alba i 38-letni Dani Alves, który zaliczył już asystę w pierwszym meczu po powrocie do La Liga. Latem 2016 roku opuszczał ją jako mistrz Hiszpanii.

Real gra równo i dobrze, więc to zrozumiałe, że jest zespołem bardziej ustabilizowanym. Przegrał trzy mecze w tym sezonie, ale bez specjalnych konsekwencji: jest w 1/8 finału Ligi Mistrzów i na czele tabeli Primera Division.

Znacznie więcej dzieje się w Barcelonie. Optymiści chcą widzieć postęp, którego dokonuje Xavi z zespołem. Nowy trener chwiali piłkarzy za ambicję, ale wścieka się, że za łatwo tracą kontrolę nad meczami. Tak jak w sobotę z Granadą, kiedy nie potrafili utrzymać prowadzenia, gdy Gavi wyleciał z czerwoną kartką.

Potencjał piłkarski w Barcelonie jest jednak coraz większy. Jeśli Ferran Torres spełni oczekiwania, a Ansu Fati i Pedri zaczną grać na 100 proc możliwości, Xavi powinien mieć zespół zdolny postawić się nawet Realowi. Czy to już dzisiaj? Mimo wszystko wydaje się to mało prawdopodobne. Faworytem są Królewscy, ale jak mówi Ancelotti "każdy klasyk to inna historia".

Real Madryt - Barcelona w Superpucharze. Gdzie oglądać mecz? Transmisja w Eleven

Mecz w półfinale Superpucharu Hiszpanii dziś od godziny 20. Transmisja w Eleven Sports 1. Studio od godziny 19.

Dariusz Wołowski

ZOBACZ TEŻ:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje