Reklama

Reklama

Ekstraklasa: Zwycięska seria Pogoni

W sobotnich meczach bez wątpienia największy ciężar gatunkowy miała konfrontacja w Łodzi. Na murawę widzewskiego stadionu wracał trener Franciszek Smuda. Tyle tylko, że jako szkoleniowiec Legii. Ciekawe spotkanie między oboma zespołami zakończyło się remisem.

Widzewiacy, choć byli tego bliscy, nie wykorzystali nawet kilkuminutowej gry w przewadze, gdy sędzia usunął z boiska w 84. minucie Macieja Murawskiego. Wprawdzie łodzianie strzelili bramkę, ale wcześniej Michalczuk był na spalonym, więc sędzia trafienia nie uznał. Tak więc Legia nie wygrała na Alei Piłsudskiego już od 24 lat, ale i tak miała tym razem sporo szczęścia. Zbigniew Robakiewicz wie to najlepiej.

Reklama

Szczecinianie wygrali po raz trzeci z rzędu, potwierdzając tym samym spore aspiracje. Pierwsze trafienie w ekstraklasie po latach nieobecności w niej zanotował napastnik Grzegorz Mielcarski, dla którego być może będzie to sygnał powrotu do wielkiej formy sprzed lat.

Punkty zbierają olsztynianie, dla których konfrontacja z GKS była dwusetnym meczem w ekstraklasie. Trwa dramat katowiczan, którzy po powrocie do najwyższej klasy rozgrywek jeszcze nie trafili do siatki rywali. Wcześniej trzykrotnie mimo to udało im się zremisować. Teraz musieli oddać komplet punktów...

W niedzielnych meczach po raz pierwszy w tym sezonie wygrał Groclin. Wcześniej piłkarze tego zespołu wręczyli swojemu szefowie, Zbigniewowi Drzymale dwukilogramową srebrną piłkę z okazji 50. urodzin prezesa. Wygrali też wiślacy i tym samym odrobili 2-punktgowy dystans do warszawskiej Legii.

Zobacz relacje ze spotkań ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | konfrontacja | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje