Reklama

Reklama

Ekstraklasa: Łęczna nadal zachwyca

Trwa piękny sen piłkarzy i kibiców Górnika Łęczna. W meczu zamykającym zmagania 5. kolejki beniaminek ekstraklasy łatwo pokonał na własnym stadionie Dospel Katowice 4:1 i zachował pozycję lidera.

Podopieczni Jacka Zielińskiego, po pięciu spotkaniach rundy jesiennej, mają na swoim koncie 13 punktów (cztery zwycięstwa i jeden remis z Legią w Warszawie) i o jedno"oczko" wyprzedzają zespoły Amiki Wronki oraz Wisły Kraków.

Dospel Katowice przyjechał do Łęcznej z nadzieją na zwycięstwo, ale te plany, podopieczni Edwarda Lorensa muszą odłożyć do następnego spotkania. Gospodarze prostymi środkami rozmontowali całkowicie defensywę katowiczan i już w 51. minucie prowadzili 3:0. Najpierw, po akcji z lewej strony boiska, w 25. minucie Czereszewski idealnie podał do Pawła Bugały, któremu nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do pustej bramki. Dziesięć minut później niemal kopia tej akcji i po podaniu Grzegorza Bronowickiego futbolówkę w siatce umieścił Grzegorz Skwara.

Reklama

Gospodarze poszli za ciosem i sześć minut po przerwie było już praktycznie po meczu. Dośrodkowanie Bugały wykorzystał tym razem Sylwester Czereszewski. Pięć minut przed końcem, po strzale z rzutu karnego Bojarskiego, Dospel zdobył honorową bramkę, ale nie upłynęły kolejne trzy minuty i po raz czwarty z gola cieszyli się piłkarze i 6 tysięcy kibiców na stadionie w Łęcznej. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Skwary, efektownym strzałem głową ustalił wynik meczu Mirosław Budka.

Zobacz wyniki i opisy meczów 5. kolejki ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje