Reklama

Reklama

Echa hitu jesieni w Hiszpanii

Okazuje się, że nie tylko Polska żyje hitem ligowym Legia - Wisła. Echa tej konfrontacji dotarły nawet do... Hiszpanii. A to za sprawą Inakiego Astiza, obrońcy warszawskiej Legii, który udzielił bardzo długiego wywiadu hiszpańskiemu dziennikowi "Marca".

"Gdyby Osasunie wiodło się tak, jak jej wychowankowi, Inakiemu Astizowi, klub nie musiałby zmieniać trenera" - pisze we wstępie hiszpański dziennik. Faktycznie, w Legii Astiz może się cieszyć z 2. miejsca w tabeli, podczas gdy jego poprzedni klub, Osasuna Pampeluna, zajmuje odległą pozycję i grozi mu obrona przed spadkiem z Primera División.

Astiz relacjonuje na gorąco sytuację po meczu Legia - Wisła: - To było bardzo ważne zwycięstwo. W poprzedniej kolejce tylko zremisowaliśmy nasz mecz i gdybyśmy teraz przegrali, mielibyśmy 5 punktów straty do Wisły. Poza tym mecz Legia - Wisła to takie "derby całej Polski" - wyjaśnia obrońca.

Reklama

Piłkarz Legii opowiada o polskiej lidze: - Na czele tabeli są cztery dość wyrównane ekipy. My wspólnie z drugim zespołem z Warszawy zajmujemy pozycję lidera, po tym jak pokonaliśmy jednego z faworytów do tytułu mistrzowskiego. Jednak jest jeszcze wiele kolejek przed nami. O tym, kto zostanie mistrzem zdecydują detale.

Dziennikarz gazety był ciekaw, czy pozyskanie przez Legię kilku hiszpańskich piłkarzy podniosło poziom drużyny. - Na pewno zwiększyło poziom doświadczenia w zespole - uważa Astiz. - Poziom drużyny podniósł się nie tylko z powodu przyjścia hiszpańskich graczy, przede wszystkim w Legii jest wielu reprezentantów - podkreśla.

Poproszony o porównanie obu lig, hiszpańskiej i polskiej, Astiz zwraca uwagę na poziom wyszkolenia zawodników: - To co najbardziej rzuca się w oczy, to poziom techniki piłkarskiej w obu ligach. W Hiszpanii piłkarze są dużo lepiej wyszkoleni technicznie, niż w Polsce.

Różnice dotyczą też poziomu zainteresowania futbolem: - W Hiszpanii ludzie są zakochani w piłce nożnej. Tu w Polsce kibice nie przychodzą tak tłumnie na stadiony. Jednak na takich meczach, jak ten z Wisłą, jest wspaniała atmosfera i pełen stadion.

Obrońca warszawskiej Legii wyjaśnia też dlaczego zdecydował się znów spróbować szczęścia w polskiej lidze: - W Osasunie miałbym trudności z przebiciem się do składu. Po dobrych doświadczeniach z zeszłego sezonu zdecydowałem się wrócić do Warszawy, żeby grać i czuć się ważnym ogniwem zespołu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy