Reklama

Reklama

Dwóch piłkarzy w rękach CBA

Dwaj byli piłkarze m.in. Pogoni Szczecin Artur B. i Grzegorz M. zostali zatrzymani przez policję w związku ze śledztwem w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej - poinformował we wtorek prokurator Jerzy Kasiura z prowadzącej to śledztwo Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu.

Dwaj byli piłkarze m.in. Pogoni Szczecin Artur B. i Grzegorz M. zostali zatrzymani przez policję w związku ze śledztwem w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej - poinformował we wtorek prokurator Jerzy Kasiura z prowadzącej to śledztwo Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu.

Jak powiedział rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu Paweł Petrykowski, piłkarze zostali zatrzymani w poniedziałek wieczorem w Szczecinie. "Obecnie są przewożeni do wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej" - dodał.

Śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej toczy się od maja 2005 r. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty ok. 300 osobom: sędziom, m.in. znanemu polskiemu arbitrowi Grzegorzowi G., trenerom, m.in. byłemu selekcjonerowi drużyny narodowej Januszowi W., oraz byłemu reprezentantowi kraju, a później trenerowi Dariuszowi W., piłkarzom, np. byłemu kapitanowi Lecha Poznań Piotrowi R., a także obserwatorom i działaczom piłkarskim, m.in. szefowi szkolenia sędziów PZPN Stanisławowi Ż.

Reklama

3 kwietnia wrocławski sąd okręgowy skazał na cztery lata więzienia byłego prezesa Arki Gdynia Jacka Milewskiego, a działacza piłkarskiego Ryszarda Forbricha, pseud. Fryzjer, na 3,5 roku.

Z kolei 21 września Sąd Rejonowy w Kielcach skazał na kary od roku i dwóch miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny w wysokości od 2 tys. do 9,6 tys. zł 13 byłych piłkarzy Korony Kielce oraz byłego kierownika drużyny, Pawła W. Wszyscy zostali skazani za korumpowanie i usiłowanie korumpowania sędziów, obserwatorów PZPN i zawodników drużyn rywalizujących z Koroną w lidze. Wyrok nie jest prawomocny i zapadł bez procesu - oskarżeni podczas śledztwa przyznali się do winy i zgodzili na dobrowolne poddanie się karze.

Reklama

Reklama

Reklama