Reklama

Reklama

Dwie Odry w Wodzisławiu. Marcin Malinowski: To chory układ

Nie ma na niego mocnych! W listopadzie Marcin Malinowski kończy 42-lata, ale dalej z powodzeniem biega po piłkarskich boiskach. Popularny „Malina”, który w Ekstraklasie rozegrał 458 spotkań, jest bliski wywalczenia awansu do IV ligi z Odrą Centrum Wodzisław. – Wszystko w naszych rękach, głowach i nogach – mówi piłkarz.

W sobotę Odra Centrum Wodzisław, pokonała w ligowym meczu na wyjeździe Fortecę Świerklany 1-0. Na kolejkę przed końcem rozgrywek wodzisławianie są na drugim miejscu w grupie III katowickiej okręgówki, tracąc dwa punkty do prowadzącej Przyszłości Rogów, z którą w sobotę, w decydującym o awansie spotkaniu, zmierzą się na swoim stadionie.

- Wierzymy w to, że uda się zająć pierwsze miejsce i wywalczyć awans. Na pewno skomplikowaliśmy sobie sytuację, ale wszystko zależy od nas. Ja sam nie mam tych awansów za wiele. Z MKP Odra Centrum udało mi się wywalczyć awans do okręgówki. Teraz przed nami kolejny cel, chcemy za kilka miesięcy grać w IV lidze - podkreśla doświadczony ligowiec, który w Odrze Centrum gra na pozycji środkowego obrońcy i razem z innym byłym piłkarze byłego ekstraklasowego klubu z Wodzisławia, Bartłomiejem Sochą, decyduje o obliczu zespołu.

Odra Centrum zajmuje na razie w rozgrywkach katowickiej okręgówki 2. pozycję. Na trzecim miejscu w tej samej klasie i grupie jest inna Odra. To APN Odra Wodzisław Śl. I choć obie strony rozmawiały już na temat połączenia, to póki co do scalenia w jeden klub nie doszło. Kiedy to może nastąpić?

- Szczerze, to nie mam zielonego pojęcia. Już nieraz w wywiadach mówiłem, że to chory układ. Nie wiem po co w Wodzisławiu dwie Odry. Mam nadzieję, że w końcu sytuacja się wyjaśni i będziemy mieli w mieście jeden poważny i stabilny klub. Może nie od razu, ale krok po kroku jesteśmy w stanie odbudować piłkę w Wodzisławiu - uważa zawodnik, który z małą przerwą, w ekstraklasowej Odrze grał przez prawie 14 lat.

Malinowski jeszcze dwa lata temu grał w Ekstraklasie, w barwach Ruchu. Doświadczonego piłkarza pytamy o sytuację Niebieskich, gdzie po spadku z ligowej elity, podobnie jak to miało miejsce w Wodzisławiu Śląskim przed siedmioma latami, nie jest wesoło...
 
- Powiem tak, mam nadzieję, że za kilka miesięcy zagram w IV lidze, ale niekoniecznie z Ruchem. Sporadycznie byłem tam ostatnio na meczach, nie mam już tak dobrego kontaktu, ale myślę, że Ruch się odbuduje, bo ma i kibiców i ludzi, którym zależy na to, żeby klub występował w Ekstraklasie - podkreśla.

Michał Zichlarz, Wodzisław Śląski

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: odra wodzisław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje