Reklama

Reklama

Dwa gole i czerwona kartka Kamila Wilczka

Kamil Wilczek nie zwalnia tempa w duńskiej ekstraklasie. Jego zespół Broendby IF pokonał u siebie Randres FC 5-2 (3-2) w meczu 14. kolejki, a polski napastnik strzelił dwa gole. W doliczonym czasie gry Wilczek wyleciał z boiska.

Mecz rozpoczął się fatalnie dla Broendby. Po 16 minutach goście prowadzili 2-0. Marvina Schwaebe'a do kapitulacji zmusili Marvin Egho i Erik Marxen.

Sygnał do odrabiania strat dał Wilczek. Polski napastnik zdobył kontaktową bramkę w 25. minucie. Chwilę później czerwoną kartkę zobaczył bramkarz Randers FC Patrik Carlgren. Rzut karny na bramkę zamienił Wilczek.

Tuż przed przerwą gola na 3-2 dla gospodarzy strzelił Dominik Kaiser.

Po zmianie stron Broendby grało się łatwiej z przewagą jednego zawodnika, a kolejne trafienia były tylko kwestią czasu. Autorem czwartego gola dla miejscowych był Hany Mukhtar. Okazałe zwycięstwo Broendby przypieczętował Simon Piesinger, który skierował piłkę do własnej bramki.

W doliczonym czasie gry z boiska wyleciał Wilczek za uderzenie głową przeciwnika.

Polak w tym sezonie ma już na koncie 14 goli i pewnie prowadzi w klasyfikacji strzelców.

Reklama

Broendby ma 25 punktów i w tabeli zajmuje trzecie miejsce. Do prowadzącego FC Midtjylland traci dziesięć.

RK

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Wilczek | broendby kopenhaga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje