Reklama

Reklama

Dudek: Zaczynają się schody

Już w środę nasza piłkarska reprezentacja rozegra kolejny z meczów o "wszystko". W eliminacjach Euro 2004 w Sztokholmie podopieczni Pawła Janasa grać będą ze Szwecją.

- Jeszcze wszystko przed nami. Czekają nas wyjazdowe mecze ze Szwecją, później z Łotwą i Węgrami - powiedział "Życiu Warszawy" jeden z "pewniaków" w kadrze - bramkarz Liverpoolu Jerzy Dudek.

- Gdy gramy u siebie, męczymy się w ataku pozycyjnym. To nasz odwieczny problem. Z Kazachstanem jakoś poszło, ale z silniejszym rywalem zaczynają się schody - przyznał golkiper.

Dudek, który twierdzi, że on i jego koledzy z respektem podchodzą do wszystkich graczy naszego środowego rywala, uważa, iż to nie Szwedzi są najważniejsi. - Koncentrujmy się na sobie, nie na rywalach. Dobrze, że gramy na wyjeździe. To będzie dla nas duże ułatwienie - wyjaśnił "ŻW" bramkarz. - Lubimy grać z kontrataku, mamy szybkich bocznych pomocników i napastników. Może powtórzymy wyczyn z Oslo sprzed dwóch lat, gdy pokonaliśmy Norwegów 3:2...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje