Reklama

Reklama

Drzewiecki: Kredyt zaufania

Wygląda na to, że przynajmniej u prezesa PZPN jest wola dokonania zmian w kierunku uzdrawiania polskiej piłki nożnej - ocenił spotkanie z Grzegorzem Lato minister sportu Mirosław Drzewiecki. Zadeklarował, że udziela nowemu szefowi PZPN kredytu zaufania.

"To było dobre spotkanie - powiedział dziennikarzom Mirosław Drzewiecki. - Wygląda na to, że przynajmniej u prezesa PZPN jest wola dokonania zmian w kierunku uzdrawiania polskiej piłki nożnej. Nakreśliliśmy kalendarz dalszych spotkań i ustaliliśmy, co będziemy robić z FIFA i UEFA, by naprawić PZPN".

Reklama

"Jestem przy nadziei, że coś się wydaje niemożliwe, a nieoczekiwany człowiek w danych miejscu może być też szansą. Szybko się jednak wszystko będzie rozstrzygało i gdyby ustalonych kroków nie udało się realizować, to znowu się spotkamy i powiemy, że nam nie wyszło" - dodał.

Minister poinformował, że po 20 listopada dojdzie do spotkania w szerszym gronie i wtedy Grzegorz Lato ma zaprezentować program zmian w statucie związku, które mają zostać zatwierdzone na zjeździe 21 stycznia 2009 roku.

Drzewiecki pozytywnie ocenił uchwałę zarządu PZPN, że wszyscy jego członkowie, którym prokuratura postawi jakiekolwiek zarzuty, będą automatycznie wykreślani z listy członków. Dodał przy tym, że prokuratura ciągle "robi swoje".

"To krok w dobrą stronę, ale za nim muszą iść następne" - ocenił minister, informując że będzie się skrupulatnie przyglądał wszystkim poczynaniom nowego zarządu. "Tam, gdzie będzie warto, będę go wspierał" - zadeklarował. "Lato jest prezesem dopiero tydzień i jeden dzień, więc warto dać mu szansę" - dodał.

Jego zdaniem, PZPN powinien być zarządzany jak poważna spółka biznesowa, czyli przez dobrych menedżerów. "Jest tam dziś ponad 50 etatów i na tej podstawie można zbudować związek jako dobrą firmę, a zarząd mógłby zostać potraktowany jako rada nadzorcza, która nadzoruje działania fachowców. No nie jest to łatwe, ale każdy kto startuje w nowej roli musi mieć odrobinę kredytu zaufania" - zaznaczył.

Podkreślił, że nie wierzy, by wolontariusze jakimi są członkowie zarządu mogli skutecznie zarządzać tak dużą organizacją jak PZPN.

"Byłoby nie fair z mojej strony, gdyby przekreślał szanse nowego prezesa, choć, przy całym szacunku dla jego sportowych osiągnięć, jego działalność oceniana będzie na podstawie efektów pracy w PZPN" - podkreślił Mirosław Drzewiecki, który oceniał zadanie stojące przed Latą "jako trudne".

Według niego dobrze rokuje, że Lato chce skorzystać z usług kancelarii prawnej, przeprowadzić w związku audyt oraz zapewnić większą przejrzystość finansów. "Do tej pory nie było mowy, by PZPN pokazał jakiekolwiek papiery finansowe" - przyznał. Jak dodał, nikt nie będzie zazdrosny, jeśli okaże się, że PZPN ma sto milionów więcej niż się wszystkim wydawało. "Chodzi tylko o to, by wykorzystał je z pożytkiem dla polskiej piłki" - zaznaczył.

Zdaniem Mirosława Drzewieckiego, w ciągu najbliższych miesięcy, może już na zjeździe statutowym w styczniu, okaże się czy obrany kierunek i współpraca mają sens, a partnerem po drugiej stronie są ludzie wiarygodni.

Minister sportu poinformował również, że podczas spotkania sporo miejsca poświęcono Euro-2012. "Najważniejsze jest, by mimo zmian w PZPN, przekaz jaki wychodzi do UEFA, w świat i również na Ukrainę był wiarygodny, spójny i zgodnym z polityką rządu, bo to rząd odpowiada za przygotowania do Euro-2012 i bardzo byłoby dobrze, by komunikaty z ministerstwa, z PL.2012 i PZPN były identyczne" - powiedział Drzewiecki.

Jak dodał, Polska pozostaje solidnym partnerem UEFA w przygotowaniach do Euro-2012 i ufa, że tak samo solidnym będzie Ukraina, która poradzi sobie z wszelkimi problemami. Jak zauważył, decyzja UEFA, że podział miast-gospodarzy między Polskę a Ukrainę nie musi być symetryczny, może mieć na celu dopingowanie strony ukraińskiej.

"Podział może być 5-3, 6-2, 7-1, ale dziś to jest wróżenie z fusów. Liczę, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem" - zakończył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama