Reklama

Reklama

Dramatyczny apel Lehmanna

Bramkarz Arsenalu, Jens Lehmann, jest zszokowany sobotnimi wydarzeniami na Madejski Stadium w Reading, gdzie po starciach z rywalami poważnych urazów głowy doznali Petr Cech oraz Carlo Cudicini.

Po operacji czaszki czeski golkiper Chelsea prawdopodobnie nie zagra przez najbliższy rok.

Reklama

"Tak, futbol to męska gra, ale powinniśmy wziąć pod uwagę, że ci faceci mają żony i dzieci, które nie chcą być widzieć, jak rujnuje się życie ich ojców, oglądając ich na wózkach inwalidzkich lub nie będących w stanie wykonywać żadnej pracy" - zaapelował Jens Lehmann na łamach wtorkowego "Daily Mail ".

"Bardzo współczuję obu bramkarzom, ale to może się przytrafić także mnie. Jestem wciąż zdenerwowany, gdyż doskonale pamiętam, to co przydarzyło się Schwarzerowi czy Givenowi (bramkarze Midlesbrough i Newcastle również doznali kontuzji po atakach na piłkę rywali - przyp. red.). To bardzo odważni ludzie i nigdy nie unikali walki, ale cała czwórka została znokautowana po ordynarnych atakach" - złościł się golkiper Arsenalu i reprezentacji Niemiec.

"Nigdy nie spowodowałem kontuzji piłkarza w mojej karierze i chcę ten stan utrzymać. Szanuję przeciwników, ale jeśli oni będą chcieli mi w ten sposób coś zrobić, to zmienię zawód, ponieważ od takich sytuacji nie uchroni mnie żaden sędzia!" - podkreślił sfrustrowany Jens Lehmann.

Dowiedz się więcej na temat: jens lehmann

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje