Nicola Zalewski ma za sobą bardzo udaną drugą połowę sezonu, choć nie obyło się bez problemów. Polak zimą tego roku zdecydował się odejść z AS Roma. Nową drużyną naszego wahadłowego został Inter Mediolan, który wówczas walczył o potrójną koronę. Zalewski bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowych barwach i zaczął udowadniać, że warto go wykupić.
Ostatecznie Inter się na ten ruch zdecydował, a cena była iście promocyjna. Klub z Lombardii przelał na konto rywali z Rzymu ledwie osiem milionów euro, co później okazało się doskonałą inwestycją. W połowie sierpnia sprowadzeniem Zalewskiego zainteresowała się bowiem Atalanta Bergamo. Negocjacje były naprawdę sprawne. 18 sierpnia derbowy rywal z regionu ogłosił transfer Polaka.
Dłuższa przerwa Zalewskiego. Cios dla Jana Urbana
Zespół z Bergamo zapłacił za naszego zawodnika 17 milionów euro. Zalewski nie potrzebował okresu aklimatyzacji, z miejsca stał się graczem wyjściowego składu, prezentując naprawdę wysoką formę, co potwierdził także na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Niestety w ostatnim ligowym meczu opuścił boisko po ledwie 10 minutach gry, trzymając się za okolice uda.
Mundial dla 64 drużyn? Pilne spotkanie w Trump Tower, Infantino obecny, otwiera się w nowym oknie
- W poniedziałek zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja, i postaramy się jak najszybciej postawić ich na nogi - zapowiadał trener. Nasz kadrowicz przeszedł już badania, a te niestety wykazały poważniejszą kontuzję. Według doniesień włoskich mediów chodzi o naderwanie pierwszego stopnia prawego mięśnia dwugłowego uda. Zalewski ma pauzować od 2 do 3 tygodni.
Taki okres przerwy w praktyce oznacza, że nie przyjedzie na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski, choć trzeba poczekać na oficjalny komunikat. Reprezentanci spotkają się z Janem Urbanem 6 października. Biało-Czerwoni w tym czasie zmierzą się towarzysko z Nową Zelandią 9 października oraz trzy dni później w wyjazdowym spotkaniu zagrają w eliminacjach mundialu z Litwą.












