Dramat piłkarza Legii Warszawa, zmarła bliska mu osoba. A i tak zagrał w meczu
Legia Warszawa w meczu 1/8 finału Pucharu Polski pokonała ŁKS Łódź, a bohaterem spotkania został Marc Gual, który strzelił dwie bramki. Podczas pomeczowej konferencji prasowej Goncalo Feio podkreślił, że "Wojskowi" wygrali starcie dla Lucjana Brychczego, który odszedł kilka dni temu. Trener zdradził również, że niedawno śmierć bliskiej osoby przeżył również jeden z piłkarzy, który mimo to postanowił zagrać z ŁKS-em.

Legia Warszawa po pewnym ograniu Omonii Nikozja w Lidze Konferencji jest już niemal pewna awansu do kolejnej fazy rozgrywek. Gorzej przedstawia się sytuacja podopiecznych Goncalo Feio w Ekstraklasie - "Wojskowi" zajmują piąte miejsce ze stratą dziewięciu "oczek" do lidera, Lecha Poznań, a w ostatniej kolejce ponownie stracili punkty, tym razem remisując ze Stalą Mielec.
Szansą na powetowanie sobie ligowej wpadki był mecz 1/8 finału Pucharu Polski z ŁKS-em Łódź. "Wojskowi" w pierwszej połowie bili głową w mur, ale w drugiej zaczęli wykorzystywać kreowane sytuacje i ostatecznie wygrali 3:0. Dwie bramki strzelił Marc Gual, który zaliczył też "asystę" przy samobójczym trafieniu Kamila Dankowskiego.
Legia Warszawa wygrała dla Lucjana Brychczego
Spotkanie w Łodzi odbyło się trzy dni po śmierci legendy Legii, Lucjana Brychczego. I, jak zaznaczył Feio na konferencji prasowej, to właśnie byłemu piłkarzowi i trenerowi "Wojskowi" dedykują zwycięstwo.
"To nie jest tydzień, w którym my jako Legia możemy świętować. Cały klub jest w żałobie. Mogliśmy dzisiaj wygrać, aby zrobić to dla Pana Lucjana. Chcieliśmy triumfować, aby trochę ulżyło rodzinie Pana Lucjana, ale też naszym kibicom" - zadeklarował.
Trener stołecznej ekipy zdradził również, że śmierć bliskiej osoby przeżył ostatnio jeden z jego podopiecznych. I chociaż Feio nie ujawnił nazwiska tego piłkarza, to wiadomo, że w czwartkowy wieczór pojawił się na murawie.
Jedna z bliskich osób naszego zawodnika niestety odeszła. Ten zawodnik zdecydował się dzisiaj zagrać. To są takie małe, ale wielkie rzeczy. To pokazuje, jaką drużynę tworzą ci zawodnicy
Podczas spotkania z dziennikarzami szkoleniowiec zwrócił też uwagę na świetny występ Guala, podkreślając, że ten potrafi robić "rzeczy wyjątkowe". I zawsze skupia się na tym, by pomóc drużynie.
"Proszę zobaczyć, jak Marc wystawia się do gry. Nieważne, czy gramy dobrze, czy nie, Marc dalej chce być aktywny" - zaznaczył.











