Reklama

Reklama

Dramat Emmanuela Eboue. Były klub chce pomóc

Były piłkarz Arsenalu Londyn może wylądować na bruku! Emmanuel Eboue ciężko przeżył rozwód z żoną i stracił cały majątek. Iworyjczykowi chce pomóc Galatasaray Stambuł.

W wigilię Bożego Narodzenia, na łamach "Daily Mirror", ukazał się długi wywiad z Emmanuelem Eboue. 34-letni Iworyjczyk opowiedział w nim o traumatycznych przeżyciach z kilku ostatnich lat.

Były reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej zdradził, że wyjątkowo ciężko przeżył rozprawę rozwodową z żoną Aurelie, która zgarnęła niemal cały majątek i nie pozwala mu się spotykać z trójką dzieci. Ujawnił, że myślał nawet o samobójstwie. Niedługo może stracić dach nad głową. Jeśli sąd przyzna prawa do ich wspólnego domu jego byłej żonie, ta zamierza sprzedać nieruchomość.

Reklama

- Nie mam pieniędzy, by dalej walczyć, aby opłacić adwokata. Jestem w domu, ale się boję, ponieważ w każdej chwili może przyjść policja. Czasami gaszę wszystkie światła, aby ludzie nie wiedzieli, że jestem w środku. Zastawiam drzwi. W moim własnym domu. Wiele poświęciłem, aby kupić ten dom, a teraz się po prostu boję. Będę walczyć do końca, ponieważ to nie jest w porządku - powiedział.

- Patrzę wstecz i mówię sobie: "Emmanuel, byłeś naiwny... Czemu nigdy wcześniej o tym nie pomyślałeś?". To trudne, bardzo trudne. W Turcji zarobiłem osiem milionów euro. Siedem milionów przesłałem do domu. Cokolwiek żona mówiła mi, żebym podpisał, podpisywałem. Tłumaczyłem sobie, że to przecież moja żona - ujawnił.

Były reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej zdradził, że w trudnych chwilach może liczyć na pomoc przyjaciółki - Yasmin. - Nazywam jej mieszkanie "bunkrem". Mogę się tam ukryć. Ona ma dzieci. Nie chcę im przeszkadzać, więc śpię na podłodze - mówił w rozmowie z "Daily Mirror".

- Każdego dnia muszę prać swoje ubrania. Mam twarde ręce, tak jakbym pracował na farmie. Dziękuję babci, ponieważ już za młodu nauczyła mnie prać, gotować i sprzątać. Ciągle dziękuję Bogu, że wciąż żyję. Nie chciałem tego, co się wydarzyło. Nie życzę tego nikomu - dodawał.

Na reakcję piłkarskiego środowiska nie trzeba było długo czekać. Pomocną dłoń do Eboue wyciągnął jego były trener - Fatih Terim. Pracujący w Galatasaray Turek błyskawicznie namówił włodarzy klubu, aby zaproponowali Iworyjczykowi pracę.

Eboue mógłby objąć stanowisko asystenta w drużynie do lat 14. Ekipa ze Stambułu jest także gotowa wypłacać mu wynagrodzenie adekwatne do wcześniejszych zasług oraz zagwarantować mu zakwaterowanie w Turcji.

Iworyjczyk występował w "Galacie" w latach 2011-2016. Z zespołem ze Stambułu zdobył dwa mistrzostwa, dwa Superpuchary oraz Puchar Turcji.

KK

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL