Dopadł Roberta Lewandowskiego, to piąty raz w historii. W niedzielę dopiął swego
Reprezentacja Norwegii przełamała trwającą od 1998 roku niemoc, zapewniając sobie awans na mistrzostwa świata. Imponuje bilans 8-0-0, ale także dorobek strzelecki Erlinga Haalanda. Snajper Manchesteru City dołączył do elitarnego grona piłkarzy, którzy zdobyli 16 goli w eliminacjach do danego mundialu - tyle, co kiedyś Robert Lewandowski.

Reprezentacja Norwegii po raz pierwszy od 1998 roku zagra na mundialu. Długie niemal trzy dekady czekania przerwało pokolenie Erlinga Haalanda i Martina Odegaarda, choć ten drugi w ostatnim czasie mierzył się z problemami zdrowotnymi. Z kolei snajper Manchesteru City grał regularnie i to jak natchniony.
W niedzielę podopieczni Stale Solbakkena pokonali Włochy 4:1, mimo że przegrywali na San Siro 0:1 i nie musieli się wysilać, bo mieli w zasadzie pewne pierwsze miejsce z uwagi na dużo lepszy bilans bramkowy od Italii. Mimo to postanowili zagrać o pełną pulę. Dokonali zwrotu akcji, a ich drugi i trzeci gol był autorstwa właśnie Haalanda. Te dwa ciosy przedzieliło zaledwie półtorej minuty.
Norwegia jedzie na mundial. Erling Haaland strzelił 16 goli
Norwegia zakończyła więc grupę z kompletem zwycięstw, a 25-letni napastnik łącznie uzbierał 16 trafień. To drugi najlepszy wynik w historii danych eliminacji do mistrzostw świata. Także tyle uzbierali w przeszłości Archie Thompson, Ahmed Khalil, Mohammad Al-Sahlawi i Robert Lewandowski. Wyliczył to Cezary Kawecki, informują o tym także różne światowe konta na X.
W drodze na MŚ w Rosji "Lewy" pokonywał bramkarzy w 9 z 10 meczów. Jedyny wyjątek to wyjazd do Kopenhagi (0:4 z Danią). Pozostałymi rywalami podopiecznych Adama Nawałki były Kazachstan, Armenia, Rumunia i Czarnogóra.
Norwegia może już czekać na 5 grudnia, gdy o 18:00 w Waszyngtonie rozpocznie się losowanie grup turnieju.
Jan Urban zaskoczy składem na Maltę? Będą zmiany w jedenastce













