Długa męczarnia, potem pogrom. Pajor może świętować, błysk Polki i sukces Barcelony
Kobieca drużyna FC Barcelona jest w tym sezonie niemal nie do zatrzymania - niemal, bowiem "Blaugrana" ma na swym koncie w obecnej kampanii jedną porażkę i dwa remisy - w tym ten odnotowany niedawno w półfinale Pucharu Królowej przeciwko Badalonie. W rewanżu między dwiema wspomnianymi drużynami wszystko udało się jednak rozstrzygnąć w 90 minutach - Ewa Pajor (autorka asysty i gola) i jej koleżanki, mimo początkowych trudności, mogą świętować wejście do wielkiego finału rozgrywek po triumfie 4:1 .

FC Barcelona Femeni to obecnie ekipa, którą niezwykle trudno powstrzymać przed wygrywaniem - sztuka ta udała się w bieżącej kampanii zaledwie trzem ekipom i co ciekawe każdy ten przypadek dotyczył innych rozgrywek.
Jedyną porażkę w tym sezonie podopieczne Pere Romeu odnotowały w listopadzie w lidze, w zmaganiach przeciwko Realowi Sociedad. Potem zremisowały też w Lidze Mistrzyń z Chelsea, a do kolejnego remisu doszło też w pierwszej odsłonie półfinału Pucharu Królowej przeciwko Badalonie.
Zwłaszcza to ostatnie potknięcie - jeśli można tak to traktować - było o tyle zaskakujące, że Badalona to drużyna prezentująca dość przeciętną formę ostatnimi czasy. Niemniej męczarnie z nią w CdlR trwały dla "Dumy Katalonii" - jak można rzec - tylko i aż przez 1,5 meczu.
Puchar Królowej: Barcelona bezwzględna w rewanżu z Badaloną. Świetny występ Ewy Pajor
W rozegranym 18 marca rewanżu między oboma zespołami wynik bezbramkowy utrzymywał się relatywnie długo - co prawda do siatki już w okolicach 30. minuty trafiła Alexia Putellas, ale sędzia dopatrzyła się wówczas spalonego. Dogodne szanse strzeleckie miały też chociażby Salma Pralluelo czy Vicky Lopez, ale nie były one w stanie zamienić ich na trafienia.
Putellas dopięła jednak swego w 45. minucie - wówczas to podaniem praktycznie z linii końcowej obsłużyła ją Patri Guijarro - w zasadzie wystarczyło tylko, by liderka "Blaugrany" dołożyła nogę i było 1:0.
Po zmianie stron kolejny cios na drużynę przyjezdną padł w 62. minucie - wówczas to Putellas przypieczętowała swój dublet skutecznie egzekwując rzut karny, który został podyktowany po tym, jak w obrębie "szesnastki" futbolówkę ręką dotknęła Maria Llompart.
Dokładnie pięć minut później było już 3:0 - akcję ofensywną "Barcy" w świetnym stylu wykończyła Kika Nazareth, która ostatnie podanie otrzymała od Ewy Pajor. Polka tym samym wydatnie przyczyniła się do tego, że FCB mogła podchodzić z większym spokojem do końcowych faz spotkania.
Było to o tyle istotne, że w końcu i Badalona zdobyła trafienie - stało się to w 80. minucie, kiedy to, dość niespodziewanie, przed Lice Chamorro otworzyła się droga do rajdu pod bramkę oponentek. Paragwajka wykończyła akcję ze spokojem i nie dała szans Gemmie Font.
Ostatecznie również i Ewa Pajor wpisała się na listę strzelczyń - w 87. minucie sprytnym podaniem z flanki obsłużyła ją Sydney Schertenleib, a Polka pokazała doskonały instynkty snajperki i ostatecznie dobiła oponentki.
FC Barcelona w finale Pucharu Królowej. Tam czeka już ekipa z Madrytu
Wynik potem już się nie zmienił - i to oznaczało jedno: awans Barcelony do wielkiego finału Pucharu Królowej, w którym Pajor i spółka zagra przeciwko Atletico Madryt. Mecz odbędzie się dokładnie 16 maja w Las Palmas na Kanarach.












