Reklama

Reklama

Diego Maradona nie żyje. Szok w Neapolu. Legendę żegnają politycy

Śmierć Diego Armando Maradony wywołała szok w Neapolu, gdzie argentyński piłkarz grał w klubie Napoli w latach 1984-1991. Żegnają go włoscy politycy.

"Był największy ze wszystkich" - mówią włoskim mediom neapolitańczycy, którzy na ulicach miasta przekazują sobie wiadomość o śmierci uwielbianego tam Maradony.

Reklama

"Ten rok jest naprawdę najgorszy z możliwych "- powtarzają ludzie pod Wezuwiuszem, gdzie od lat panuje wręcz "kult" piłkarza. Jego figurki są stałym elementem neapolitańskich szopek.

Burmistrz Neapolu Luigi de Magistris nazwał Maradonę "najpotężniejszym piłkarzem wszystkich czasów, który swym geniuszem wybawił" miasto. Przypomniał, że w 2017 roku został on jego honorowym obywatelem.

"Diego, neapolitańczyku i Argentyńczyku, dałeś nam radość i szczęście. Neapol Cię kocha" - podkreślił burmistrz.

Premier Włoch Giuseppe Conte napisał na Twitterze: "Cały świat opłakuje śmierć Maradony, który dzięki swemu nieporównywalnemu z niczym talentowi zapisał niezapomniane strony historii piłki nożnej".

"Żegnaj, wieczny mistrzu" - dodał szef rządu.

Maradonę pożegnał też szef Parlamentu Europejskiego David Sassoli. Włoski polityk napisał w mediach społecznościowych, że piłkarz "przynosił radość setkom milionów kibiców i sportowców na całym świecie".

"Myślałem, że jest nieśmiertelny"- wyznał urodzony w Neapolu pisarz Roberto Saviano.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

sw/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: Diego Armando Maradona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje