Reklama

Reklama

Diego Maradona nie żyje. Stan Kerala ogłosił dwudniową żałobę po śmierci Argentyńczyka

Władze stanu Kerala na południu Indii ogłosiły w czwartek dwudniową żałobę po śmierci Diego Maradony. Słynnego piłkarza opłakują również fani w Kalkucie, gdzie piłka nożna jest stawiana na równi z krykietem, narodowym sportem Indii.

"Również w Kerali setki tysięcy fanów nie mogło uwierzyć, że odszedł" - powiedział dziennikowi "The Hindu" minister sportu Kerali EP Jayarajan. Ogłosił jednocześnie dwudniową żałobę w środowisku sportowym po śmierci Maradony.

Reklama

"Po Argentynie, Maradona ma najwięcej fanów w Kerali. Podczas każdych Mistrzostw Świata jego plakaty można znaleźć w tym małym stanie w ogromnych liczbach" - napisał premier Kerali Pinarayi Vijayan cytowany przez dziennik "The New Indian Express".

Argentyński król futbolu, który zmarł w środę w Tigre na przedmieściach Buenos Aires, miał 60 lat. W Kerali, gdzie piłka nożna z powodzeniem rywalizuje o serca fanów z krykietem, pojawił się w 2012 r., reklamując sieć sklepów jubilerskich w mieście Kannur.

"Nasz bóg wszedł tutaj. Stał przed nami" - opowiada agencji AFP Ravindram Veleimbra o tym jak "boski Diego" wszedł do lobby jego hotelu. Pod hotelem Blue Nile, gdzie zatrzymał się Maradona, w czwartek zbierali się fani opłakujący śmierć piłkarza.

"Ludzie kochają futbol w Kerali, może nawet bardziej niż krykiet" - tłumaczy PAP Tushar Nair, naukowiec mieszkający w Delhi. "Reszta kraju, może z wyjątkiem Goa i Kalkuty, kompletnie tego nie rozumie" - dodaje Keralczyk.

Kiedy w 2008 r. Maradona wylądował w Kalkucie, na lotnisku czekało na niego 15 tys. fanów. "Fani Mohun Bagan i East Bengal chyba po raz pierwszy stali razem w tłumie. Diego ich zjednoczył" - mówi PAP Arjun Banerjee, kibic klubu Mohun Bagan, założonego w 1889 r.

Banerjee tłumaczy, że na derby Kalkuty z East Bengal, założonym w 1920 r., przychodziło nawet 130 tys. zaciekłych kibiców. "Na Maidanie, takim naszym, ogromnym, kalkuckim Centralnym Parku, ludzie umawiają się na piłkę. Kilka meczy odbywa się jednocześnie obok siebie. Tu są całe lokalne ligi i tysiące fanów piłki" - opowiada Soumik De, z południowej Kalkuty.

"On był powodem, dla którego wstawałem rano, by grać na tych mokrych, bagnistych polach. Inspirowałem się Maradoną, chciałem być taki jak on" - powiedział agencji PTI Bhaichung Bhutia, napastnik i legenda indyjskiego futbolu, który grał w obu kalkuckich klubach.

Paweł Skawiński 

pas/ kib/

Dowiedz się więcej na temat: Diego Armando Maradona | diego maradona | Indie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje