Reklama

Reklama

Diego Maradona nie żyje. Prawnik Maradony ma pretensje do lekarzy

Prawnik Diego Maradony stawia poważne zarzuty lekarzom zmarłego piłkarza. Jego zdaniem, medycy nie dopilnowali należycie swoich obowiązków.

Matias Morla od wielu lat był bliskim współpracownikiem Maradony. Odpowiadał on nie tylko za kwestie prawne związane ze słynnym piłkarzem, ale także był serdecznym przyjacielem Argentyńczyka.

Reklama

Po śmierci 60-letniego Maradony Morla nie krył smutku i przygnębienia. Jednocześnie wystosował mocne oświadczenie, w którym domaga się dokładnego zbadania sprawy śmierci mistrza świata z 1986 roku.

- Niewytłumaczalne jest, że przez 12 godzin mój przyjaciel nie był przedmiotem uwagi ani kontroli personelu medycznego. Gdy umierał, nikt mu nie pomógł - oskarża medyków Morla.

Współpracownik Maradony zwraca też uwagę, że służby medyczne po zawiadomieniu dotarły na miejsce bardzo późno. 

- Przyjazd karetki trwał ponad pół godziny. To kryminalny idiotyzm. Zwrócę się do wszystkich odpowiedzialnych, by sprawę zbadano do końca - grzmi prawnik zmarłego Argentyńczyka.

Maradona zmarł we wtorek 25 listopada. Jak poinformował prokurator, piłkarz zmarł z przyczyn naturalnych. Prawdopodobną przyczyną był atak serca.

WG

Dowiedz się więcej na temat: diego maradona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje