Reklama

Reklama

Diego Maradona nie żyje. Piotr Mowlik: Uwielbiał dryblować i grać pod publikę

Były bramkarz reprezentacji Polski Piotr Mowlik zagrał przeciwko Diego Maradonie niemal równo 40 lat temu w Buenos Aires. Argentyńczyk pokonał go wówczas z rzutu wolnego. - Już w tamtym czasie wyróżniał się techniką i zamiłowaniem do dryblingu - powiedział.

Maradona, uznawany za jednego z najlepszych piłkarzy w historii, mistrz świata z 1986 roku, zmarł w środę w wieku 60 lat. Przyczyną śmierci był zawał serca. 

Reklama

W 1980 roku legendarny zawodnik był jeszcze wschodzącą gwiazdą argentyńskiego futbolu. W październiku reprezentacja Polski zawitała do Buenos Aires na mecz towarzyski. Gospodarze wygrali 2-1 po golach Daniela Passarelli z rzutu karnego i właśnie Maradony z rzutu wolnego. Jedynego gola dla "Biało-Czerwonych" zdobył Włodzimierz Ciołek.

Mowlik, który stanął wówczas między słupkami, doskonale pamięta sytuację z 59. minuty, kiedy to Maradona wykorzystał złe ustawienie muru.

- Rzut wolny był z odległości mniejszej niż 25 metrów, mur stał już w polu karnym. Ustawiałem go, pokazywałem ręką, żeby się przesunął, ale był taki tumult na stadionie, ponad 60 tysięcy ludzi, że koledzy mnie nie słyszeli. Wydaje mi się, że nie Maradona miał strzelać, ale zobaczył, że jest luka, podbiegł i przymierzył obok muru. Trochę mnie zaskoczył. Sam mecz był ciekawy, ale rywale, ówcześni mistrzowie świata, już mnie więcej nie zaskoczyli - wspominał uczestnik mundialu w Hiszpanii.

Mowlik nie ukrywał, że lecąc do Buenos Aires w reprezentacji Argentyny cenił innych piłkarzy, a o Maradonie głównie słyszał od kolegów z drużyny.

- Młodsi koledzy z kadry dobrze go znali z wcześniejszych młodzieżowych mistrzostw świata, w których zagrali przeciwko niemu. W prasie było już też wówczas o nim głośno, ale wtedy moim zdaniem w Argentynie chyba bardziej wyróżniał się Ramon Diaz, a taką prawdziwą gwiazdą był Daniel Passarella - zaznaczył.

Mowlik przyznał, że już w tamtym czasie Maradona wyróżniał się nienaganną techniką i zamiłowaniem do dryblingu.

- Technika mu nie przeszkadzała i uwielbiał dryblować, czyli to, co kibic lubi najbardziej. Miał niesamowitą lewą nogę, którą mógł krawaty wiązać. Gdy dostał piłkę, musiał od razu kiwnąć, siateczkę założyć. Dziś często porównuje się Leo Messiego do Maradony. To inni piłkarze, Messi potrafi wrócić się po piłkę, rozegrać, podać z klepki. Maradona to zdecydowanie większy indywidualista, on tylko czekał na piłkę. Lubił grać pod siebie, pod publikę, ale był przy tym świetnym egzekutorem. Myślę, że jego gra nie przystawałaby do dzisiejszego futbolu zdominowanego przez taktykę - ocenił.

21-krotny reprezentant Polski uważa, że Maradona, choć był mistrzem i wicemistrzem świata, mógł zrobić większą karierę.

- Chyba gdzieś w pewnym momencie "sodówka" mu uderzyła do głowy. Były historie z dopingiem i narkotykami. Gdyby lepiej się pilnował, byłby piłkarzem na miarę Pelego. Maradona miał wzloty i upadki, tych upadków miał sporo i to takich dużych. Był trochę kontrowersyjną postacią - podsumował Mowlik.

Marcin Pawlicki

Dowiedz się więcej na temat: Diego Armando Maradona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama