Reklama

Reklama

Diego Maradona nie żyje. Kibice żegnają wielkiego idola

Śmierć Diego Armando Maradony poruszyła kibiców na wszystkich kontynentach. Ale tylko ci, którzy są dzisiaj w Buenos Aires, mogą oddać przed nim ostatni pokłon. Trumna z ciałem geniusza futbolu wystawiona jest w Pałacu Prezydenckim.

Przed Casa Rosada zgromadziły się dziesiątki tysięcy fanów "boskiego Diego". Od rana najliczniej oddają mu cześć i dziękują za wszystkie chwile, dzięki którym przez lata czuli się szczęśliwi. Wielu z nich ma ze sobą kwiaty, koszulki i wizerunki swojego idola.

Reklama

Kolejka do miejsca, w którym ustawiona została trumna z ciałem Maradony, porusza się sprawnie - mimo że początkowo nie uniknięto kłopotów organizacyjnych, gdy zniecierpliwiony tłum chciał dostać się do środka. Nad wszystkim czuwają ochroniarze oraz służby mundurowe.

Krótko po północy na miejscu pojawiła się była żona Maradony, Claudia Villafane, w towarzystwie ich dwóch córek - Dalmy i Gianinny. Przybyli też dawni i obecni piłkarze. Wśród nich byli gracze, którzy grali u boku Diego w reprezentacji Argentyny.

Pogrążeni w żałobie kibice od wczoraj gromadzą się też licznie pod stadionami klubów, w których mistrz świata z 1986 roku występował - poza jego ojczyzną również we Włoszech i w Hiszpanii.

Diego Maradona zmarł w środę w wieku 60 lat. Przyczyną śmierci był obrzęk płuc spowodowany niewydolnością serca. W nieudanej akcji ratunkowej brała udział załoga czterech karetek pogotowia.

Prezydent Argentyny, Alberto Fernandez, ogłosił trzydniową żałobę narodową.  

UKi

Dowiedz się więcej na temat: Diego Armando Maradona | reprezentacja Argentyny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje