Polska zaskakująco łatwo wygrała swój pierwszy mecz z Argentyną 3:0, w drugim zaś wymęczyła wygraną z Meksykiem 2:1, otwiera się w nowym oknie. I to zapewniło już naszej drużynie pierwsze miejsce oraz awans do fazy pucharowej - w 1/8 finału podopieczne Marcina Kasprowicza zagrają o ćwierćfinał 17 września z zespołem, który zajmie trzecie miejsce w jednej z trzech grup.
Wcześniej jednak Polki zmierzą się w ostatnim meczu grupowym - z Beninem, już w piątek 11 września o godz. 18 - w Bielsku-Białej.
To właśnie do Beninu należała najwyższa porażka w turnieju - 0:8 z Argentyną, w naszej grupie A. Dziś ten wynik został pobity. A mógł nawet zostać pobity wielokrotnie.
Mistrzostwa świata do lat 20. pogrom w meczu Hiszpanii i Nowej Kaledonii
W Sosnowcu doszło bowiem do konfrontacji Hiszpanii oraz Nowej Kaledonii, trudno byłyby znaleźć dwie drużyny o bardziej zróżnicowanej sile rażenia. Hiszpania w pierwszej kolejce pokonała 2:0 niezłą Nigerię, drużyna z Oceanii przegrała z kolei 0:5 z Chinami.
W Sosnowcu w wyjściowym składzie ekipy trenera Davida Aznara wyszły cztery zawodniczki FC Barcelona, klubowe koleżanki Ewy Pajor. Aicha Camara regularnie gra w pierwszym zespole "Dumy Katalonii, Noa Jimenez, Ainoa Gomez oraz Julia Torres szukają tam dopiero miejsca. Trener Aznar mocno zamieszał w składzie, kilka podstawowych zawodniczek usiadło na ławce. W tym i Carla Julia oraz młodziutka Rosalia Dominguez, też z ekipy mistrza Hiszpanii.

Jak skończyło się to spotkanie? Mogło tylko w jeden sposób, skoro Hiszpania oddała w Sosnowcu 64 strzały, a Nowa Kaledonia - żadnego. Dość powiedzieć, że pogubili się w tym wszystkim statystycy FIFA, bo dopiero po spotkaniu do dorobku zostało dodane trafienie Celii Segury z 34. minuty. Według ich oficjalnych statystyk Hiszpania oddała 64 strzały, 31 z nich było celnych. Miała też 31 rzutów rożnych, czyli średnio jeden na trzy minuty. Rywalkom z Nowej Kaledonii nie udało się oddać choćby jednego niecelnego.
I aż dziwi w tym wszystkim to, że końcowy wynik to zaledwie 11:0 (5:0) dla drużyny, która w poprzednim sezonie po raz siódmy zdobyła tytuł mistrza kontynentu do lat 19, w tych właśnie rocznikach. Mogło być dużo, dużo wyżej.
A zawodniczki z Barcelony zdobyły tylko jedną bramkę - za sprawą Carli Julii w samej końcówce meczu. Najwięcej bramek, cztery, zdobyła Celia Segura z Atletico Madryt.












