Reklama

Reklama

Debiut Pawłowskiego w Maladze może się opóźnić

Spór Jagiellonii Białystok z Widzewem Łódź o Bartłomieja Pawłowskiego sprawił, że certyfikat piłkarza nadal nie został przesłany do Hiszpanii. Oznacza to, że młodzieżowy reprezentant Polski ma coraz mniejsze szanse, by w sobotę zadebiutować w barwach Malagi.

- Jeśli Widzew Łódź i Jagiellonia Białystok dojdą do porozumienia, to certyfikat Pawłowskiego natychmiast przekażemy Hiszpanom - powiedział rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.

Szansą na osiągniecie takiego porozumienia miało być piątkowe spotkanie przedstawicieli Jagiellonii, Widzewa i Malagi. Po kilkugodzinnych rozmowach białostocki klub na swojej stronie internetowej poinformował jednak, że do porozumienia nie doszło.

"Jagiellonia, z której do Widzewa jest wypożyczony zawodnik, była zdeterminowana i gotowa do dopełnienia wszelkich formalności związanych z transferem Pawłowskiego do Malagi. Do porozumienia jednak nie doszło, ze względu na odmowę podpisania przez Widzew aneksu do umowy wypożyczenia i skrócenia jego okresu, co umożliwiłoby transfer zawodnika do hiszpańskiego klubu i jego udział w jutrzejszym meczu Primera Division przeciwko Valencia CF" - napisano w oświadczeniu.

Reklama

Z taką interpretacją nie zgadzają się przedstawiciele Widzewa, którzy stoją na stanowisku, że wypełnili wszystkie formalności związane z wykupieniem Pawłowskiego z Jagiellonii i w związku z tym białostocki klub nie ma już żadnych praw do decydowania o przyszłości tego zawodnika.

- Wszystkie formalności związane z wykupieniem Pawłowskiego z Jagiellonii Widzew przeprowadził przed uprawomocnieniem wyroku o zakazie transferów. Mieliśmy możliwość skorzystania z prawa pierwokupu i w maju poszło do Jagiellonii pismo, że z tego prawa skorzystamy. W umowie nie było zapisu, że równocześnie z deklaracją wykupienia musimy przelać pieniądze za transfer. Mogliśmy to zrobić do końca roku - podkreślił członek zarządu i rzecznik prasowy Widzewa Michał Kulesza.

Podkreślił jednocześnie, że piątkowe spotkanie z przedstawicielami Jagiellonii miało dotyczyć jedynie przyspieszenia wydania certyfikatu, a nie spornych spraw dot. przynależności klubowej Pawłowskiego.

- Spotkanie miało przynieść korzyść dla Bartka, który jest w dobrej dyspozycji i mógłby w sobotę zagrać przeciwko Walencji. Podczas rozmów był obecny prawnik Malagi co potwierdza, że bardzo im zależy na tym, żeby Bartek mógł wystąpić w tym meczu. Niestety, stanowisko jakie zaprezentowała Jagiellonia jest dla nas nie do zaakceptowania - powiedział Kulesza.

Dodał, że Widzew nadal będzie starał się doprowadzić do wydania certyfikatu Pawłowskiego przed sobotnim meczem Malagi z Walencją.

- Sytuacja jest dynamiczna i wszystko się może jeszcze zdarzyć - powiedział Kulesza.

Widzew w przerwie zimowej poprzednich rozgrywek pozyskał Pawłowskiego na zasadzie transferu czasowego (wypożyczenie z Jagiellonii do 31.12.2013) z prawem pierwokupu. W umowie zapisano m.in., że pomocnik stanie się graczem klubu z al. Piłsudskiego, jeśli przed końcem wypożyczenia białostocki klub otrzyma za niego ok. 200 tys. zł.

W maju Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN nałożyła na Widzew zakaz transferów. Po tej decyzji Widzew przesłał do Jagiellonii informację, że skorzysta z prawa do wykupienia Pawłowskiego. Za transfer Widzew jednak nie zapłacił. W Łódzkim Związku Piłki Nożnej Pawłowski cały czas był zarejestrowany jako zawodnik "na transferze czasowym".

Pod koniec lipca po młodego pomocnika zgłosiła się Malaga. Piłkarz wyjechał do Hiszpanii a Widzew negocjował warunki transferu. Ustalono, że za roczne wypożyczenie do kasy Widzewa wpłynie 300 tys. euro, a jeśli Hiszpanie zdecydują się na transfer definitywny, to dopłacą jeszcze 700 tys. euro. Widzew mógł liczyć również na inne korzyści (m.in. część kwoty za kolejny transfer piłkarza) ale pod warunkiem, że wykupi Pawłowskiego z Jagiellonii.

Zgodę na ten transfer widzewiacy otrzymali 30 lipca, gdy Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN uznała, iż potencjalny przychód z transakcji z Malagą pozwoli Widzewowi poprawić sytuację finansową, która była przyczyną nałożenia na klub zakazu transferów.

Z taką decyzją nie zgodzili się Rzecznik Ochrony Prawa Związkowego PZPN oraz Jagiellonia. Na wniosek tego pierwszego sprawą zajęła się Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych PZPN, która w środę uchyliła decyzję zezwalającą na transfer definitywny Pawłowskiego z Jagiellonii do Widzewa. Oznacza to, że Widzew nie mógł wypożyczyć tego zawodnika do Malagi.

Uchylając decyzję komisji pierwszej instancji Komisja Odwoławcza orzekła jednocześnie, że "ustalenie przynależności klubowej zawodnika Bartłomieja Pawłowskiego wykracza poza kompetencje organów licencyjnych PZPN". W poniedziałek sprawą ma się zająć Komisja Ligi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama