Reklama

Reklama

Daniel Agger zatrzymany podczas protestów w Moskwie. Piłkarz dementuje: "To inny Daniel Agger"

Rosyjskie media informują o zatrzymaniu Daniela Aggera przez moskiewską policję. Były obrońca FC Liverpool i reprezentacji Danii miał brać udział w protestach poparcia Aleksieja Nawalnego. Piłkarz zdementował te pogłoski za pomocą mediów społecznościowych.

Zatrzymany po przylocie z Niemiec opozycjonista Aleksiej Nawalny wezwał swoich zwolenników do wyjścia na ulice. W samej stolicy w protestach w jego obronie - według medialnych doniesień - brało udział 10 tys. osób.

Reklama

Jak podała "Nowaja Gazieta" - Piłkarz został zatrzymany w sobotę na jednej z moskiewskich ulic. W poniedziałek 25 stycznia miały mu zostać postawione zarzuty dotyczące udziału w niedozwolonym zgromadzeniu. 

Grozić miała mu kara grzywny od 10 do 20 tysięcy rubli, przymusowa praca społeczna lub areszt do 15 dni.

Działaczka społeczna Olga Tarasowa pytana o Daniel Aggera potwierdziła, że został zatrzymany przy blokowaniu jednej z głównych dróg. W areszcie miał przebywać dwa dni.

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Agger był kapitanem reprezentacji Danii, profesjonalną karierę zakończył w 2016 roku. Za pomocą swojego konta na Twitterze zaprzeczył doniesieniom rosyjskich dziennikarzy.

"Powstało jakieś ogromne zamieszanie. Nigdy nie twierdziłem, że jestem jedynym Danielem Aggerem na świecie, teraz mamy pewność, że są też inni" - napisał Duńczyk, dodając że jest zdrowy i bezpieczny w Hiszpanii.

MR

Dowiedz się więcej na temat: Daniel Agger | Aleksiej Nawalny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama