Reklama

Reklama

Copa America: Czy Messi powstrzyma gospodarzy?

„Nie zamierzamy zmieniać stylu, w jakim gramy” – powiedział przed finałowym spotkaniem Copa America, Jorge Sampaoli – trener reprezentacji Chile. Taka deklaracja zwiastuje pełen emocji mecz o trofeum, który odbędzie się na Estadio Nacional w Santiago.

Chilijczycy przez fazę grupową przebrnęli jak burza. Wygrali z Ekwadorem 2-0, a z Boliwią aż 5-0. Zremisowali jedynie z Meksykiem 3-3. Kolejne mecze przynosiły jednak co raz większe problemy.

W ćwierćfinale, podopiecznym Sampaoliego z pomocą przyszedł arbiter, który wyrzucił z boiska Edinsona Cavaniego, nie zauważając, że wcześniej Urugwajczyk został sprowokowany przez rywala. Grając z przewagą, nie trudno było gospodarzom strzelić zwycięską bramkę.

Półfinałowy bój też przyniósł kontrowersje. Jose Argote z Wenezueli, który prowadził spotkanie Chile - Peru nie miał żadnych skrupułów wyrzucając z boiska Carlosa Zamrano, ale gdy Vidal uderzył w twarz jednego z rywali, arbiter ograniczył się do słownego napomnienia.

Argentyna natomiast rozkręcała się z meczu na mecz. Fazę grupową rozpoczęła od remisu z Paragwajem, a następnie dwukrotnie wygrała po 1-0 z Urugwajem i Jamajką.

W ćwierćfinale, "Albicelestes" zmiażdżyli Kolumbijczyków, ale swój dzień miał David Ospina, który doprowadził do rzutów karnych. W nich nie był już w stanie uratować swoich kolegów.

Koncert gry Argentyńczycy dali w półfinale, pokonując Paragwaj aż 6-1. Trzy asysty w tym meczu zanotował Lionel Messi, w którym Argentyńczycy, tradycyjnie, pokładają najwięcej nadziei.  

Mimo ofensywnej siły rażenia, jaką dysponuje Argentyna, Sampaoli nie widzi powodu, aby zmieniać cokolwiek w swojej drużynie.

"Cały turniej gramy w ten sposób. Nie widzę powodu, aby to zmieniać" - powiedział "El Otro Loco", jak mówią o nim w Ameryce Południowej.

Pytany, czy nie czuje się niekomfortowo rywalizując ze swoimi rodakami, odpowiedział, że cały sztab szkoleniowy Chile tworzą Argentyńczycy, ale wszyscy mają jeden cel: doprowadzić Chile do historycznego zwycięstwa w Copa America.

"Jestem Argentyńczykiem. Nie mam paszportu chilijskiego, ale chcę, aby Chile wygrało. Jestem podekscytowany, że mogę w tym pomóc" - dodał trener "La Roja".

Finał Copa America odbędzie się w sobotę o godzinie 22 czasu polskiego. Na Estadio Nacional w Santiago, Chile zmierzy się z Argentyną.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama