Reklama

Reklama

Cisse niewzruszony pogłoskami

Napastnik Sunderlandu, Dibril Cisse przyznał, że zeszłotygodniowe pogłoski o odejściu z klubu Roy'a Keane'a nie zrobiły na nim wrażenia.

- Niektórzy piłkarze rozmawiają o tym, że trener może odejść, ale ja nie interesuje się tego typu plotkami - uciął krótko Cisse. Napastnik jest wypożyczony do drużyny Premier League z Olimpique Marsylia i od początku sezonu spisuje się całkiem nieźle. Do tej pory strzelił 5 bramek w rozgrywkach ligowych.

Reklama

Były napastnik między innymi Liverpoolu otwarcie przyznaje, że menedżer Sunderlandu był głównym czynnikiem, który skusił go do przyjścia do klubu i wierzy w to, że Irlandczyk nie odejdzie z zespołu w najbliższym czasie. - 60 procent mojego przyjścia tutaj to jego zasługa, 40 procent to plany Sunderlandu - stwierdził.

- Chcemy być w pierwszej 10. najlepszych drużyn Premier League - zdradził. - Roy Keane jest ważną częścią tego planu. Jest pełen pasji i oddania, chce zrobić wiele dla tego klubu - opisał Irlandczyka Cisse. - To znakomity materiał na menedżera. Grał na najwyższym poziomie. Wie jak piłkarze pracują i jak myślą - komplementuje przełożonego.

W miniony weekend Sunderland pokonał na wyjeździe Blackburn Rovers 2:1 przegrywając do przerwy 0:1. Decydujące trafienie meczu było udziałem właśnie Cisse. - W przerwie padły mocne słowa ze strony Keane'a - zdradził Francuz. - Nie mogę dokładnie powiedzieć o co chodziło. To zostanie między piłkarzami, a trenerem, ale tego nam było potrzeba. To nam dodało skrzydeł - przyznał napastnik.

Dowiedz się więcej na temat: napastnik | Djibril Cisse

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje