Cios w Putina na polskiej ziemi, a teraz takie słowa. Nawet się nie hamował, grozi federacji
Mecz Ukraina - Islandia odbył się na domowym obiekcie Legii Warszawa. W jego trakcie nie odbyło się bez politycznej manifestacji, która odbiła się szerokim echem na całym świecie. Zdjęcia dotarły także do Rosji, a jeden z byłych sportowców, a dzisiaj polityków wręcz się wściekł.

Ukraina swoje domowe mecze rozgrywa na terenie Polski. W niedzielę w Warszawie podejmowała Islandię. Stawką było drugie miejsce w grupie i awans do baraży. Gospodarze długo drżeli o wynik, ale w końcówce spotkania strzelili dwa gole i mają ciągle szanse, aby awansować na MŚ w USA, Kanadzie i Meksyku.
Kibice z Ukrainy w trakcie spotkania zaprezentowali kilka sektorówek. Jeden z transparentów odnosił się bezpośrednio we Władimira Putina. "FKT PTN" - można tłumaczyć jednoznacznie i chyba nikt nie ma, co do tego żadnych wątpliwości. Tuż po meczu Swietłana Żurowa, czyli deputowana Dumy Państwowej, nazwała autorów oprawy "barbarzyńcami", a to nie koniec doniesień z Rosji. Tym razem mocnej wypowiedzi na łamach sovsport.ru udzielił Wiaczesław Fietisow. To były świetny hokeista, a dzisiaj poseł Dumy.
To naprawdę skandaliczne. Uważam, że UEFA powinna za to ponieść konsekwencje finansowe. Aby zrozumieli, że najważniejszą zasadą w sporcie jest przestrzeganie ustalonych zasad. Nie powinno być żadnych wyjątków dla Ukrainy
67-latek podkreślił, że przeciwko UEFA powinien być złożony pozew sądowy. UEFA na ten moment nie zabrała głosu ws. wydarzeń w Warszawie. Czy ukraińska federacja zostanie ukarana za transparenty swoich kibiców? Tego nie wiadomo. UEFA z reguły ostro reaguje na polityczne manifesty na stadionach.
Na trybunach warszawskiego stadionu był też napis "Stop Luka", który już kolejny raz pojawił się na polskim stadionie. Kilka miesięcy temu można było go dostrzec we Wrocławiu, kiedy nasi wschodni sąsiedzi rywalizowali z Francuzami.











