Konflikt zbrojny za naszą wschodnią granicą niestety wciąż nie ma końca. Z tego właśnie powodu reprezentacja Ukrainy spotkania eliminacyjne do przyszłorocznego mundialu rozgrywa w Polsce. Po potyczkach we Wrocławiu oraz Krakowie, tym razem przyszedł czas na Warszawę. Dziś na domowym obiekcie Legii "Niebiesko-Żółci" w decydującym pojedynku o znalezienie się w barażach zmierzyli się z Islandią. Formalni gospodarze nie zawiedli licznie zgromadzonej publiczności, pokonując przeciwników 2:0. A kibice, poza głośnym dopingiem, skorzystali z okazji i zaprezentowali kilka transparentów.
Podczas meczu pojawiła się sporych rozmiarów sektorówka. Zdjęcia szybko obiegły media społecznościowe. Udostępnił ją między innymi popularny użytkownik platformy X, "Buckarobanza". Jego wpis wywołał dosyć spore poruszenie. Choćby ze względu na sceny dziejące się w piątek na PGE Narodowym. "Ukraińcom pozwolili wnieść?", "Czyli jednak sektorówka nie jest narzędziem masowej zagłady?", "Nagle służby zezwalają na wniesienie oprawy na mecz reprezentacji?" - pytali się retorycznie użytkownicy z Polski.
O tej oprawie Ukraińców będzie głośno. Białoruski polityk pokazał to rodakom
Okazuje się, że jeszcze wcześniej sympatycy "Niebiesko-Żółtych" uderzyli we Władimira Putina oraz Alaksandra Łukaszenkę. Szybko dowiedzieli się się o wszystkim Białorusini, bo treść transparentów opublikował jeden z tamtejszych polityków, Franak Viacorka. "Podczas meczu Ukraina - Islandia w Warszawie kibice trzymali duże transparenty z napisami 'Piepr**yć Putina' i 'Stop Luka'. Jasny przekaz z trybun dzisiaj" - napisał doradca Swiatłany Cichanouskiej, największej opozycjonistki obecnego prezydenta rosyjskich sojuszników.
Takie sceny podczas piłkarskich starć Ukraińców nie są niczym nowym. Napis "Stop Luka" pojawił się między innymi kilka miesięcy temu w stolicy Dolnego Śląska, kiedy nasi wschodni sąsiedzi rywalizowali z Francuzami.














