Chcieli zlikwidować grób legendarnego piłkarza. Polacy na to nie pozwolili. Ponownie pochowano go po 28 latach
Ernest Wilimowski, 22-krotny reprezentant Polski w piłce nożnej, został powtórnie pochowany w Karlsruhe po 28 latach od śmierci. Dzięki wysiłkom kibiców i wsparciu internetowej zbiórki udało się zebrać środki na ekshumację, w przeciwnym razie grób mógłby zostać zliwidowany. Na uroczystość na cmentarz Hauptfriedhof przybyli między innymi przedstawiciele miasta Chorzów, Śląskiego ZPN oraz wierni kibice Ruchu Chorzów.

Dokładnie dziś mija 28 lat od śmierci Ernesta Wilimowskiego. Właśnie w sobotę (30 sierpnia) odbył się jego powtórny pogrzeb. Wiosną głośno było o reorganizacji cmentarza Hauptfriedhof Karlsruhe, na którym spoczywa były piłkarz reprezentacji Polski. W jej wyniku grób mógł zostać zlikwidowany. By dokonać ekshumacji potrzebne było ponad 20 tysięcy euro. Została założona internetowa zrzutka pieniędzy, którą koordynowali członkowie stowarzyszenia Historyków Ruchu oraz Fan Clubu Deutschland Ruchu Chorzów.
"Koszty są porażające i tak szczerze przerastają możliwości kibiców niemieckiego fan-clubu Ruchu, który opiekuje się nagrobkiem. Można jednak dołożyć się do zbiórki, to jest bardzo dobry pomysł, uważam" - pisał na Facebooku 2 kwietnia Paweł Czado, były dziennikarz Interii, obecnie pracujący w "Sporcie".
Oficjele na powtórnym pogrzebie Ernesta Wilimowskiego. Prezydent Chorzowa i prezes Śląskiego ZPN
Udało się zebrać fundusze, czego efektem jest sobotnia ceremonia. Nowy grób pozostał na cmentarzu w Karlsruhe, ale w innym jego miejscu. Jak pisze "Dziennik Zachodni", do Niemiec oprócz rodziny Wilimowskiego przyjechali przedstawiciele Ruchu Chorzów, kibice tego zespołu ze wspomnianej grupy Fan Club Deutschland, prezydent Chorzowa Szymon Michałek oraz prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej Henryk Kula.
Ruch na platformie X podzielił się kilkoma zdjęciami ze mszy. Odprawiało ją dwóch kapłanów kibicujących "Niebieskim".
Na miejsce udał się także wspomniany Czado. "Wszyscy są wzruszeni" - napisał.
Poniżej zamieszczamy zdjęcie poprzedniego grobu Ernesta Wilimowskiego.

"Wilimowski w reprezentacji Polski budził ogromny podziw. W 1938 roku strzelił trzy lub cztery bramki (liczba nie jest potwierdzona) w meczu przeciwko Brazylii podczas mistrzostw świata we Francji i ustanowił rekord bramek strzelonych w meczu na takim poziomie, który pobito dopiero w 1994 roku. Był czterokrotnym mistrzem Polski i królem strzelców razem z zespołem Ruch Hajduki Wielkie (dzisiejszym Ruchem Chorzów). W oficjalnych meczach strzelił łącznie 683 bramki i jest klasyfikowany na 17. miejscu klasyfikacji strzelców wszech czasów" - pisaliśmy w naszym artykule pięć miesięcy temu.











