Reklama

Reklama

Carew wróci do ojczyzny? Na razie żąda zbyt wiele

​Norweski napastnik West Ham United John Carew, po rozwiązaniu kontraktu przez angielski klub, od maja szuka nowego pracodawcy i wyraził chęć gry w Valerendze Oslo. Jego żądania finansowe są jednak wygórowane i niemożliwe do przyjęcia.

Piłkarz zażyczył sobie miliona dolarów za rozegranie 10 meczów. Te wymagania zostały określone jako niemożliwe do spełnienia.

Urodzony w Norwegii czarnoskóry Carew był w 1997 objawieniem norweskiego futbolu, kiedy jako 17-latek zaczął grać w Valerendze (VIF). Dwa lata później występował w barwach Rosenborga Trondheim, a później Walencji (2000-2004), AS Romy (2003-2004), Besiktasu (2004-2005), Lyonu (2005-2007), Aston Villi (2007-2011), Stoke City (2011) i ostatnio West Hamu United.

W reprezentacji Norwegii zadebiutował w 1998 roku, rozegrał 91 meczów i strzelił 24 bramki.

W 2000 roku Carew został sprzedany do Walencji za rekordową wówczas sumę w Skandynawii 8,5 miliona euro. Obecny kapitan reprezentacji Szwecji Zlatan Ibrahimovic, napisał w swojej biografii, że kiedy dowiedział się o wysokości transferu i zarobkach Norwega w Hiszpanii "prawie zemdlał". Szwed w rok później przeszedł z Malmo FF do Ajaxu za 20 procent więcej.

Żądania Carewa skomentowali kibice VIF i norweskie media: "To nie ta klasa, nie ta liga i nie te pieniądze".

Szwedzkie media uważają z kolei, że norweski piłkarz wyznaczając swoją cenę w dalszym ciągu pozostaje pod wpływem Ibrahimovica, z którym przez lata rywalizował o miano najlepszego skandynawskiego piłkarza. Nie może się pogodzić z jego sukcesem i "zwariował" na punkcie zarobków Szweda.

Szukający klubu 32-letni Carew stracił dużo pieniędzy na nietrafionych inwestycjach, podczas gdy Ibrahimovic znajduje się u szczytu kariery i w lipcu przeszedł z Milanu do Paris St Germain, gdzie jego pensja wynosi 13 milionów euro netto, ponieważ podatki opłaca klub.

"Powrót Carewa do norweskiej ligi i macierzystego zespołu, w którym rozbłysnął jego talent, byłby wielkim sukcesem i reklamą dla drużyny, lecz jego żądania są niestety zbyt wygórowane" - podkreślili działacze norweskiego klubu.

VIF ujawnił, że jego propozycja, jak na norweską ligę, była bardzo wysoka i wynosiła 150 tysięcy koron (90 tys. złotych) za mecz: "John, pomimo że sam zaproponował grę w naszym klubie, naszą ofertę jednak natychmiast odrzucił".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama