Reklama

Reklama

​Były piłkarz i trener Górnika Jan Kowalski: Nie rozumiem tego

Mieli być murowanym kandydatem do awansu do Ekstraklasy, a po pięciu kolejkach I ligi na swoim koncie mają ledwie 4 punkty i zajmują odległe, bo 15. miejsce w tabeli. - Przyznam, że nie rozumiem tego. W zespole są przecież nieźli zawodnicy. Nie wystarczy jednak tylko wyjść na boisko. Trzeba też walczyć i myśleć o zwycięstwie - mówi Jan Gerard Kowalski, gwiazda wielkiego Górnika z lat 60.

Zobacz szczegóły z I ligi

W swojej historii klub z Zabrza trzy razy spadał z Ekstraklasy. Było to w 1978 i 2009 roku, a także teraz. Za każdym razem, po sezonie kwarantanny na zapleczu ligowej elity, wracał w szeregi najlepszych. Teraz może być inaczej... W maju, po trzecim spadku, były świetny bramkarz, a później równie wybitny szkoleniowiec Hubert Kostka mówił Interii.   

- Górnik w swojej historii trzy razy spadał z Ekstraklasy. Po roku wracał jednak do ligi. Było tak jednak dlatego, że miał dobre zespoły. Teraz jest inaczej. Drużyna która spadła jest słaba - oceniał Kostka. 

Reklama

Pana Huberta prosiliśmy o ocenę obecnych występów zespołu w I lidze, ale przebywa on w szpitalu i nie chciał się wypowiadać. 

Początek rozgrywek na pewno nie należy do zabrzan, którzy z pięciu ligowych gier wygrali tylko raz z Pogonią Siedlce (2-0) przed tygodniem. Do tego zanotowali jeden remis i aż trzy porażki z Miedzią (0-1), GKS Tychy (1-2) i Sandecją (0-2) w środę. 

Do lidera Wigier Suwałki drużyna prowadzona przez Marcina Brosza traci już dziewięć punktów, do trzeciego Zagłębia Sosnowiec, z którym dziś po południu zmierzy się na wyjeździe, pięć "oczek". Obraz zamazuje sensacyjna wygrana z Legią w 1/16 Pucharu Polski 3-2. 

- Wydawało się, że po wygranej ze słabą w tym sezonie Legią, coś w drużynie zaskoczy. W drużynie są przecież zawodnicy, którzy potrafią grać w piłkę. Niestety, tak nie jest, a ligowy bilans nie wygląda najlepiej. W pierwszej lidze nie da się jednak wygrać meczów na chodzonego. Wygraną trzeba wybiegać i wywalczyć - mówi Kowalski.

- Z drugiej strony, rzadko się zdarza, choć akurat Górnikowi, to się udało, od razu po spadku wywalczyć awans. Byli jednak piłkarze, którzy mieli umiejętności, a przede wszystkim ambicje. Z reguły potrzeba jednak trochę czasu na zbudowanie nowego zespołu. Ja przyznam, że nie rozumiem tej obecnej sytuacji i tego co się dzieje. Za daleko jestem jednak od drużyny, żeby stwierdzić, jaka jest faktyczna przyczyna takiego stanu rzeczy - podkreśla Jano Kowalski, który jako jedyny w historii pięciokrotnie prowadził Górnika, jako szkoleniowiec, a jako zawodnik wywalczył z zabrzanami mistrzostwo Polski aż 6 razy. 

Michał Zichlarz 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje