Były kadrowicz znów podpadł. Natychmiastowa reakcja klubu, to może być koniec
Piękną przygodę w tegorocznym Pucharze Polski zaliczyła Avia Świdnik. Ekipa z województwa lubelskiego dotarła aż do ćwierćfinału, gdzie została zatrzymana przez Raków Częstochowa. Tak się składa, że barwy trzecioligowca w obecnie trwającej reprezentuje dobrze znany w naszym kraju Patryk Małecki. Nie wiadomo jednak czy były gracz Wisły niebawem nie zdecyduje się na odejście. Podpadł on działaczom, czego dowodem jest wtorkowy komunikat klubu.

Patryk Małecki, pomimo 37 lat na karku, wciąż potrafi grać w piłkę nożną na poziomie. Ofensywny pomocnik dalej występuje na szczeblu centralnym, ponieważ kibice w sezonie 2025/26 oglądają go w barwach trzecioligowej Avii Świdnik. O drużynie Suwałczanina niedawno huczało zresztą w całym kraju. Powód? Olbrzymi sukces w krajowym pucharze. Zaledwie dwóch zwycięstw brakowało piłkarzom do tego, by zameldować się na PGE Narodowym. Na etapie ćwierćfinału dobrze z roli faworyta wywiązał się jednak Raków Częstochowa.
Choćby minuty za futbolówką nie pobiegał wtedy wspomniany Patryk Małecki, który znalazł się poza meczową kadrą. W lidze także trener stawia z reguły na innych zawodników. I sytuacja nie ulegnie zmianie w najbliższym czasie. Klub ze Świdnika na początku kwietnia wydał komunikat dotyczący pomocnika. Nie jest on pozytywny, ponieważ działacze zdecydowali się na radykalny ruch i przesunęli kilkakrotnego reprezentanta kraju do drugiego zespołu.
"Decyzja ta jest wynikiem bieżącej oceny dyspozycji sportowej Zawodnika oraz jego braku poszanowania zasad obowiązujących w Klubie. Jednocześnie pomiędzy stronami trwają rozmowy dotyczące wypracowania porozumienia. Interesy Spółki wymagają odpowiedniego zabezpieczenia, co ma wpływ na podejmowane decyzje. Klub koncentruje się na bieżących celach sportowych i organizacyjnych, a do czasu zakończenia rozmów nie będzie udzielał dodatkowych komentarzy w tej sprawie" - czytamy we wpisie na Facebooku.
To nie pierwszy wybryk Małeckiego. Wisła kiedyś już go zawiesiła
Kibice nie są do końca zadowoleni. "Nadal piłkarsko to jeden z najlepszych piłkarzy w tej lidze. Do tego charakterny" - czytamy w jednym z komentarzy autorstwa pana Norberta. Osób dobrze zaznajomionych z karierą Patryka Małeckiego, oświadczenie Avii nie powinno jednak dziwić. W przeszłości 37-latek wielokrotnie podpadał swoim pracodawcom oraz kibicom. "Mamy wspaniałych kibiców, ale tym piknikowym, którzy przychodzą, żeby zjeść kiełbasę i pooglądać mecz, proponowałbym, żeby poszli na drugą stronę (Błoń, czyli Cracovię - przyp. red)..." - powiedział na przykład w 2011 roku o fanach "Białej Gwiazdy", cytowany przez WP SportoweFakty.
W odpowiedzi legendarny klub wydał nawet oświadczenie. "W związku z pomeczowymi wypowiedziami zawodnika Patryka Małeckiego klub Wisła Kraków podkreśla, że każdy kibic, przychodzący na stadion przy ul. Reymonta 22 jest dla niego bardzo ważny. Zachowanie wszystkich pracowników klubu, a w szczególności piłkarzy, które niosą znamiona braku szacunku dla kibiców, są w klubie traktowane jako najwyższe przewinienia dyscyplinarne" - brzmiała treść komunikatu. Nie obyło się bez zawieszenia.












