Była 78. minuta, Cash upadł w polu karnym. Musiał zejść z boiska. Kolejny triumf Aston Villi
Matty Cash w tym sezonie jest piłkarzem absolutnie niezbędnym dla Unai'a Emery'ego. Polak w taktyce hiszpańskiego trenera ma pewne miejsce i praktycznie nie odpoczywa. Nie zmienił tego nawet fakt rywalizacji w FA Cup. Nasz defensor wyszedł w pierwszym składzie na spotkanie z Tottenhamem i niestety go nie dokończył. Jego koledzy swoje zadanie wykonali i "The Villans" awansowali do kolejnej rundy, wygrywając 2:1.

Aston Villa przeżywa znakomity czas. Zespół prowadzony przez Unai'a Emery'ego zbudował w tym sezonie bardzo wysoką formę, a niezwykle istotnym elementem układanki Hiszpana jest Matty Cash. Reprezentant Polski dla Baska wydaje się absolutnie niezmienialnym zawodnikiem.
W pewnym momencie Cash walczył nawet o tytuł zawodnika miesiąca nie tyle w Aston Villi, co w Premier League. Ostatecznie przegrał, ale samo znalezienie się w tym gronie udowadnia, że Polak prezentuje bardzo wysoką formę. Bez wątpienia Cash ma swój udział w tym, że "The Villans" w tabeli Premier League plasują się na trzecim miejscu.
Cash zdjęty z boiska. Aston Villa triumfuje
Tyle samo oczek zgromadził wielki Manchester City, co wydaje się najlepszą miarą sukcesu Aston Villi. Emery oprócz Premier League zdaje się bardzo poważnie traktować także FA Cup. W czwartej rundzie tych rozgrywek czekał nas prawdziwy hit, przynajmniej na papierze. "The Villans" na wyjeździe walczyli z Tottenhamem Hotspur.
Mimo spotkania rozgrywanego na obcym stadionie, to goście byli faworytami, a w ich składzie nie zabrakło Casha. Polak w pierwszej połowie nie miał zbyt wiele pracy, ale jego koledzy w ofensywie spisywali się bardzo dobrze. Już w 22. minucie wynik spotkania bardzo mocnym strzałem otworzył Emiliano Buendia.
Jeszcze przed przerwą goście podwyższyli prowadzenie za sprawą Morgana Rogersa i Buendii. Ten drugi popisał się przepiękną asystą, a pierwszy ze spokojem płaskim strzałem po ziemi wykończył wzorowo akcję. Do przerwy Aston Villa prowadziła 2:0 i była zespołem zdecydowanie lepszym.
W drugą część rywalizacji gospodarze weszli z zupełnie inną, większą energią. To szybko, bo już w 54. minucie, przyniosło oczekiwany efekt - gola. Wszystko za sprawą Wilsona Odoberta, który wykorzystał dogodną okazję, strzelając bardzo istotnego gola kontaktowego, a ten pobudził także nieco zaspane trybuny.
W 78. minucie niestety zrobiło się bardzo gorąco z naszej - polskiej perspektywy. W polu karnym gospodarzy upadł bowiem Matty Cash, łapiąc się za łydkę. Po szybkich oględzinach Polak o własnych siłach opuścił boisko i musimy poczekać na ewentualne badania. Tottenham szukał gola na 2:2, ale go nie znalazł i goście grają dalej.











