Reklama

Reklama

Burkhardt: Krok do przodu

Prawie tydzień trwały negocjacje w sprawie przejścia do Legii Wraszawa Marcina Burkhardta. Ostatecznie piłkarz został wypożyczony na rok z Amiki Wronki, z opcją pierwokupu.

Prawie tydzień trwały negocjacje w sprawie przejścia do Legii Wraszawa Marcina Burkhardta. Ostatecznie piłkarz został wypożyczony na rok z Amiki Wronki, z opcją pierwokupu.

- W poniedziałek podpisuję umowę z Legią i bardzo się z tego cieszę. Jest to dla mnie duży krok do przodu i nobilitacja do dobrej gry. Mam nadzieję, że moją postawą na boisku nie zawiodę oczekiwań prezesów, a przede wszystkim, kibiców - zadeklarował tuż po przyjeździe do Warszawy.

- To chyba był ciężki tydzień dla Ciebie.

- Bardzo długo trwały negocjacje w tej sprawie, ale udało się je zakończyć pomyślnie. Wjeżdżając do Warszawy byłem bardzo szczęśliwy, spełniają się moje marzenia, będę grał w Legii, w wielkim klubie. Amica też jest bardzo dobrze poukładanym zespołem, ale nie z taką przeszłością i kibicami. Cieszę się, że tu trafiłem. Mam nadzieję, że nie tylko na rok.

Reklama

- Jesteś zadowolony z warunków kontraktu?

- Tak, jestem zadowolony. Bardziej cieszy mnie fakt, że będę mógł się pokazać kibicom i grać w Legii. Dla mnie finanse to była sprawa trzeciorzędna. Ja chcę grać, jestem jeszcze młody, więc dogadanie się w tej kwestii nie było problemem.

- Na razie to tylko wypożyczenie.

- To uczciwe rozwiązanie dla obu stron. Jeślibym się nie sprawdził, a tego nie przewiduję, to będziemy mogli się rozstać. W umowie wpisana jest kwota, za jaką Legia może mnie pozyskać, więc za rok, bez przeszkód, klub mnie wykupi z Amiki.

- Jakie sobie stawiasz cele na najbliższą przyszłość?

- Cel jest jeden, mistrzostwo Polski. Natomiast ja chcę się tu wypromować, podpisać stałą umowę i pozostać w Legii na kolejne lata. Marzę też o reprezentacji Polski. Zbliżają się mistrzostwa świata i chciałbym na nie pojechać.

- Grałeś kilka lat we Wronkach, teraz trafiasz do Legii, gdzie oczekiwania są niezmiennie takie same, czyli wielkie.

- Zgadza się. W Amice nie było takiego "ciśnienia" wypracowania określonego wyniku. Choć nie rozegrałem jeszcze meczu, to już mnie poinformowano, że w Legii wymagania są wielkie, a ludzie oczekują wyników. Nie boję się tego, podejmę rywalizację.

- O miejsce w składzie przyjdzie Ci rywalizować z Aco Vukovicem i Marcinem Smolińskim. Jak widzisz swoje szanse?

- Każdy z nich posiada wysokie umiejętności i obu darzę dużym szacunkiem. Myślę, że kiedy dołączę do zespołu rywalizacja w środku pola się zwiększy, co nam wszystkim powinno wyjść tylko na dobre.

- Miałeś okazję obejrzeć jakiś mecz Legii w tym sezonie?

- Widziałem dwa pierwsze spotkania, w Gdyni i w Łęcznej. Mimo dwóch remisów uważam, że w obu tych meczach była drużyną lepszą, a zwycięstwem w Bełchatowie Legia udowodniła, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

- Przyjdzie Ci zadebiutować w meczu z Bayernem Monachium.

- Z tego co wiem, mam zagrać połowę spotkania, pokazać się kibicom. Rzeczywiście, jak na debiut, przeciwnik jest wymarzony. Jeśli przyjadą w najmocniejszym składzie, to może być ciężko. Choć z Leverkusen też miało być ciężko, a wyglądało to bardzo dobrze.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL