Reklama

Reklama

Brytyjski kibic nie opuścił meczu ukochanej drużyny od 38 lat

Brytyjczyk Rob Shannon, zagorzały fan grającego obecnie w Championship Birmingham City, któremu kibicuje od dziecka, nie opuścił ani jednego meczu ukochanego zespołu od 38 lat. Obejrzał łącznie 2500 piłkarskich spotkań, w tym ... 1800 z rzędu.

Po raz pierwszy Shannon obserwował na stadionie mecz ekipy z Birmingham w wieku czterech lat. Od tego czasu obejrzał ich 2500. Podążał za zespołem nawet gdy ten rywalizował w europejskich pucharach, grając m.in. w Słowenii, Belgii czy też Portugalii.

Wyjątkiem był ligowy mecz z Queens Park Rangers we wrześniu 1974 roku. 53-letni Brytyjczyk nie zasiadł wtedy na trybunach ze względu na chorobę. Jak zaznaczył, nie był w stanie podnieść się z łóżka.

Reklama

Od 1978 roku nawet problemy zdrowotne nie powstrzymały go od kibicowania swojemu zespołowi na stadionie. Obejrzał 1800 spotkań z rzędu. Raz wypisał się nawet ze szpitala na własne życzenie, aby pojechać do Walii na mecz ze Swansea.

Największym sentymentem darzy ubiegłoroczny finał Pucharu Ligi Angielskiej, kiedy to jego zespół pokonał Arsenal Londyn 2:1. Pięć lat temu Shannon został maskotką klubu z Birmingham.

Dowiedz się więcej na temat: birmingham | Premier League | kibic

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje