Brutalny atak na reprezentanta Polski. To mogło skończyć się tragicznie. Sędzia bezlitosny
Jagiellonia Białystok w pierwszym meczu fazy ligowej Ligi Konferencji Europy we własnym domu mierzyła się z maltańskim Hamrun. Z pozoru wydawało się, że ten mecz nie powinien być dla naszego zespołu wyzwaniem. Gra zaczęła się układać w drugiej połowie, udało się strzelić gola na 1:0, a niedługo później Jagiellonia zaczęła grać w przewadze po brutalnym faulu gości.

Jagiellonia Białystok najpierw sensacyjnie zdobyła mistrzostwo Polski w sezonie 2023/2024, a potem stała się jednym z najbardziej ekscytujących projektów na naszym rynku. W dużej mierze dzieje się tak dzięki osobie Adriana Siemieńca. Młody trener Jagiellonii wyrósł na wyśmienitego fachowca, a niektórzy już wróżą mu, że w przyszłości przejmie stery w reprezentacji Polski.
Do tego jednak daleko, a Jagiellonia w kolejnym sezonie z rzędu staje przed wyzwaniem połączenia gry w europejskich pucharach z występami na krajowym podwórku. Rok temu poszło nieźle, choć nie doskonale i w Białymstoku z pewnością liczą na delikatną poprawę wyników z poprzedniego sezonu, szczególnie na krajowym podwórku.
Brutalny faul na Romańczuku. Czerwona kartka
W pierwszym meczu tegorocznej fazy ligowej Ligi Konferencji Europy piłkarze Adriana Siemieńca mierzyli się z maltańskim Hamrun, co stawiało ich w roli murowanego faworyta do wygranej. Pierwsza połowa nie układała się jednak tak dobrze, jakby tego chciała drużyna gospodarzy.
Druga część gry rozpoczęła się dobrze. Już w 57. minucie Jagiellonia wyszła na prowadzenie za sprawą strzału Jesusa Imaza. Ledwie sześć minut później zespół Adriana Siemieńca dostał od losu "prezent" w postaci brutalnego ataku Mbonga na Tarasa Romańczuka. Reprezentantowi Polski nic się nie stało, a piłkarz gości po analizie VAR wyleciał z boiska.
Wejście 28-letniego napastnika było naprawdę niebezpieczne. Piłkarz gości sunął po murawie z nogą uniesioną zdecydowanie powyżej powierzchni boiska. Ostatecznie trafił nią, gdy była wyprostowana, wprost w okolice kolana Romańczuka z naprawdę dużym impetem. Sędzia nie miał wyboru.











