Brutalny atak na nogi reprezentanta Polski, zalał się łzami. To mogło skończyć się fatalnie
Pierwsza faza europejskich rozgrywek już zmierza do końca. W Lidze Europy pozostały już ledwie dwie kolejki, a pierwsza z nich zaplanowana była na czwartkowy wieczór. Jednym ze spotkań była rywalizacja tureckiego Fenerbahce z francuskim Lyonem. Na murawie od pierwszych minut był reprezentant Polski. Sebastian Szymański mógł jednak szybko zakończyć swój udział, bo brutalnego faulu na nim w 31. minucie dopuścił się Kumbedi. Sędzia o dziwo nie pokazał czerwonej kartki.

Sebastian Szymański po niespodziewanym transferze z holenderskiego Feyenoordu Rotterdam do tureckiego Fenerbahce błyskawicznie stał się gwiazdą. Latem mówiło się, że Polakiem interesują się naprawdę bardzo duże europejskie marki piłkarskie.
Z Włoch płynęły wieści, że reprezentanta Polski u siebie chciałoby u siebie SSC Napoli prowadzone przez Antonio Conte i naprawdę realnie walczące o tytuł mistrza Włoch. Z Niemiec z kolei płynęły plotki, że kluby Bundesligi również widziałyby u siebie Szymańskiego.
Brutalny atak na Szymańskiego. Aż boli od patrzenia
Ostatecznie jednak pomocnik reprezentacji Polski zdecydował się pozostać w zespole prowadzonym przez Jose Mourinho. Być może jednym z powodów jest chęć walki o Ligę Europy, choć Fenerbahce znajduje się w dość trudnej sytuacji. Poprawić mógł to mecz siódmej kolejki z Lyonem.
Polak mógł jednak to spotkanie bardzo szybko zakończyć z powodu kontuzji. W 31. minucie rywalizacji brutalnym atakiem na łydkę Szymańskiego "popisał się" Kumbedi. Polak upadł na murawę i aż zawył z bólu, który mu w tamtym momencie spowodowano.
Szymański złapał się za nogę i zwijał się bólu na murawie. Na twarzy Polaka pojawiły się łzy, a atak Kumbediego wyprostowaną nogą z poważnym impetem w oczach sędziego zasłużył tylko na żółtą kartkę, co patrząc na powtórki może bardzo zaskakiwać. Na całe szczęście po interwencji medyków nasz kadrowicz wrócił do gry.











