Na start mistrzostw Europy reprezentacja Polski, otwiera się w nowym oknie w piłce nożnej, otwiera się w nowym oknie kobiet przegrała 0:2 z Niemkami. W "meczu o wszystko" Biało-Czerwone nie dały rady Szwedkom, które triumfowały aż 3:0. Nastroje na szczęście poprawiły się po ostatnim starciu grupowym. Polki pokonały 3:2 Danię po kapitalnym spotkaniu.
Był to debiut naszej kadry na wielkiej imprezie. Dlatego jest to doskonały moment, aby wykorzystać zainteresowanie kibiców kobiecą piłką, przyczyniając się do jej rozwoju w naszym kraju. A z tego co słyszymy, jest co rozwijać.
Oto realia kobiecej piłki w Polsce. Szokujące fakty, aż trudno uwierzyć
Ostatnio brutalne kulisy funkcjonowania kobiecych drużyn w Polsce ujawniła Hanna Urbaniak. W jednym z programów "TVP Sport" dziennikarka ubolewała nad znikomymi inwestycjami w damską piłkę. - Coś, bez czego absolutnie nie ruszymy z miejsca, to męskie kluby inwestujące w kobiecy futbol. Drużyna Lecha Poznań, pokazywana dzisiaj jako wzór jeśli chodzi o piłkę kobiecą. Dziesięć lat temu, jak im o tym opowiadałam, patrzyli na mnie jak na wariatkę. Zrobiono awans krok po kroku. Wszyscy zaczęli stawiać Lecha na piedestale - powiedziała.
Trudno od razu oczekiwać dużych inwestycji, ale aż trudno uwierzyć że z tych ponad 100 milionów w budżecie Lecha, na ten awans wydano tylko… 250 tysięcy złotych. Nie wszystkie piłkarki w Lechu dostają jakiekolwiek pieniądze. Niektóre z nich nie mają nawet minimalnej krajowej. O takich realiach rozmawiamy
W studiu inne ekspertki także narzekały na promowanie czy infrastrukturę przygotowaną dla piłkarek. - Liga jest tak niedoinwestowana i słabo opakowana. W męskiej Ekstraklasie jest cała piramida sponsorów, a w Ekstralidze kobiet jest jeden główny sponsor, ktoś daje piłki i koniec. Po Euro jest niesamowicie przychylna sytuacja, żeby zyskać większe zainteresowanie - powiedziała Joanna Tokarska.
- Polski Związek Piłki Nożnej musi zatrudnić człowieka, którego zadaniem jest przyniesienie do piłki nożnej kobiet kilku podmiotów zdolnych położyć na to pieniądze. (...) Kibic chcąc iść na mecz piłki nożnej kobiet, musi przebić się na stronie internetowej przez tysiąc zakładek. Nie ma dedykowanej strony Ekstraligi, na której można znaleźć informacje czy materiały - dodała. Choć rozwiązania, o których mowa wydają się oczywiste, to - jak widać - do tej pory szereg aspektów związanych z kobiecym futbolem nie funkcjonuje prawidłowo.














