Reklama

Reklama

"Brozio" ojcem zwycięstwa

Maciej Skorża, po meczu z Piastem był w bardzo dobrym humorze. Wisła wywalczyła trzy punkty i wróciła na fotel lidera.

- Mam nadzieję, że tak będzie już do końca - zażyczył sobie krakowski szkoleniowiec. - Graliśmy po przerwie na mecze reprezentacji. Takie mecze są dla mnie zawsze pewną niewiadomą. Nasi kluczowi ofensywni zawodnicy nie ćwiczyli z nami, odbyliśmy tylko jeden taktyczny trening. To było widać zwłaszcza w pierwszej połowie. Poza tym Piast był bardzo dobrze ustawiony i groźnie atakował. Gola zdobyliśmy tylko dzięki zadziorności i determinacji Pawła Brożka, który wywalczył trudną piłkę w polu karnym i zagrał do Rafała Boguskiego..

Po przerwie zmieniliśmy ustawianie, Piast nie był już tak niebezpieczny, zagrażał nam ze stałych fragmentów, nam lepiej wychodziła gra ofensywna, stwarzaliśmy okazje, ale nie jesteśmy drużyną grającą na poziomie skuteczności powyżej 50 procent. Aby zdobyć gola, musimy wypracować więcej okazji.

Reklama

Skorża wyjaśnił też, dlaczego nie wstawił do składu Clebera. - W naszej kadrze jest trzech bardzo dobrych środkowych obrońców. Mam na tej pozycji pewien kłopot bogactwa i korzystam z tego. Nie zgrała Cleber, bo uznałem, że duet Głowacki - Marcelo był na ten mecz lepszy. Potwierdziło się to na boisku, bo nie straciliśmy gola.

W 65. minucie na boisku pojawił się Junior Diaz, który jeszcze w środę grał w meczu Kostaryki z Haiti, a do Krakowa wrócił dopiero w sobotę.

- Junior do hotelu przyjechał o godzinie 14. Podróżował przez dwa i pół dnia - powiedział Skorża. - Wpuściłem go na boisko, aby zobaczyć w jakiej jest formie przed meczem z Legią. Pokazał, że jest z nim wszystko porządku.

Trener Wisły, o czym wspominał już wcześniej, martwi się słabszą skutecznością zespołu.

- Mocno pracujemy nad skutecznością, na każdym treningu mamy takie ćwiczenia, ale w meczu się nie udaje. Nie ma jednak drużyny na świecie, która wykorzystywałaby wszystkie sytuacje - pocieszył się.

Na koniec Skorża nie mógł się nachwalić Pawła Brożka: - On poprowadził nas do zwycięstwa - nie miał wątpliwości. - Wrócił z dwóch meczów reprezentacji, mógł wyżej nosić głowę, a świetnie pracował dla drużyny. Jeśli zimą dostanie dobrą ofertę zagraniczną, to pewnie odejdzie. Nie zamierza stawać na drodze, jego kariery. Taka oferta, jeśli nadejdzie, to będzie dla Pawła nagrodą za wielką pracę, jaką wykonuje na treningach.

Zobacz zapis relacji z meczu Wisła - Piast!

Zobacz wyniki meczów 9. kolejki Ekstraklasy!

Zobacz tabelę Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama