Reklama

Reklama

Bramkarze, którzy nie mieli szans na reprezentację

Było ich wielu, łączą ich duże umiejętności, wielkie nazwiska i... pozycja rezerwowego w reprezentacji. Oto 10 bramkarzy, którzy nigdy nie otrzymali poważnej szansy w swojej kadrze.

Victor Valdes (Hiszpania)

Valdes przez 12 lat był pierwszym bramkarzem Barcelony, która zdobyły m.in. trzy Puchary Europy i kilka mistrzostw Hiszpanii. Uwielbiał go Pep Guardiola, który do dzisiaj uważa, że bramkarz musi grać nogami. Katalończyk nigdy nie zawodził go w tej materii.

Po dwóch latach od opuszczenia stolicy Katalonii znalazł spokój w Middlesbrough pod okiem Aitora Karanki. Szans na poprawienie swoich reprezentacyjnych statystyk już jednak raczej miał nie będzie.

Aż trudno uwierzyć, że w kadrze zadebiutował w 2010 roku w wieku 29 lat. Pojechał na trzy wielkie imprezy - mistrzostwa świata w RPA, Euro w Polsce i na Ukrainie oraz Puchar Konfederacji w Brazylii. Tam rozegrał jedyny mecz na wielkiej imprezie, w fazie grupowej przeciwko Nigerii. U Vicente del Bosque był jedynie idealnym zmiennikiem dla Ikera Casillasa.

Reklama

Mecze w reprezentacji: 20

Roberto Bonano (Argentyna)

Chociaż w Barcelonie do dzisiaj wspomina się Argentyńczyka jako transferowy niewypał, to na tle swoich rodaków Roberto Bonano prezentował się więcej niż solidnie. Przed przejściem na Camp Nou przez pięć lat był podstawowym bramkarzem River Plate.

W Katalonii występował przez dwa lata, a następnie grał jeszcze w Realu Murcia i Deportivo Alaves.

Dla "Albicelestes" po raz pierwszy wystąpił w 1996 roku, a po czterech latach zagrał ostatnie spotkanie. Pojechał jeszcze na mundial do Korei i Japonii, ale był jedynie zmiennikiem Pablo Cavallero. Na wielkiej imprezie nie zagrał ani jednego meczu.

Mecze w reprezentacji: 13

Willy Caballero (Argentyna)

Kolejny przedstawiciel "Albicelestes" w zestawieniu. Umiejętności większe niż Bonano, zaś reprezentacyjny licznik jeszcze gorszy niż u byłego bramkarza Barcelony. 34-letni bramkarz Manchesteru City bardzo szybko wyjechał z ojczyzny, karierę zrobił w hiszpańskim Elche. Grał także m.in. w Maladze.

Na koncie ma występy w juniorskiej reprezentacji, ale szansy w seniorach... nie dostał nigdy. Jose Pekerman powołał do do reprezentacji na Puchar Konfederacji w 2005 roku, ale wyżej cenił Germana Luxa.

Caballero nie zakończył kariery, ale poważnej szansy w reprezentacji Argentyny już nie dostanie.

Mecze w reprezentacji: brak

Ruud Hesp (Holandia)

Holender to były piłkarz m.in. Fortuny Sittard, Rody Kerkrade i Barcelony. Na Camp Nou spędził trzy lata (1997-2000), ale już wcześniej był uważany za świetnego fachowca. W 1989 roku został wybrany bramkarzem roku w Holandii.

Drużyna narodowa to jednak wielki wyrzut sumienia tego zawodnika. Hesp miał pecha, trafił na czasy Edwina Van der Sara i Eda De Goeya.

Znalazł się w kadrach Holandii na Euro 1996 i mundialu 1998, ale nie zagrał tam ani razu. Nie otrzymał także szansy w żadnym meczu towarzyskim. Jego związki z reprezentacją były bogatsze po zakończeniu kariery, kiedy przez lata pracował w sztabie szkoleniowym "Oranje".

Mecze w reprezentacji: brak

Santiago Canizares (Hiszpania)

Wychowanek Realu Madryt i prawdziwa legenda Valencii. Na Estadio Mestalla spędził dziesięć lat i stał się ulubieńcem kibiców ("Nietoperze" z nim w bramce dotarły do finału Ligi Mistrzów i wygrały Puchar UEFA). Nie miał jednak takiego szczęścia w reprezentacji, gdzie był jedynie zmiennikiem. 13 lat przyniosło mu jednak 46 występów, ale na wielkiej imprezie - zaledwie cztery (trzy podczas Euro 2000 i jeden na mundialu w Niemczech).

Przed 2000 rokiem przegrywał rywalizację z Andonim Zubizarretą, zaś po nastąpił czas Ikera Casillasa. W 2002 roku, Canizares miał szansę, aby być pierwszym bramkarzem na mundialu w Korei i Japonii, ale przed turniejem upuścił na stopę wodę kolońską i w ogóle nie pojechał do Azji z uwagi na uraz.

Z kadrą pożegnał się w 2006 roku, kiedy na mundialu w Niemczech rozegrał czwarte spotkanie w karierze na wielkiej imprezie. Słabo, jak na trzy mundiale i trzy turnieje finałowe mistrzostw Europy.

Mecze w reprezentacji: 46

Hans-Joerg Butt (Niemcy)

Niemiec to jeden z najsolidniejszych bramkarzy w nowoczesnej historii Bundesligi. Cztery lata spędził w Hamburgu, siedem w Leverkusen, by następnie zaliczyć nieudany epizod w Lizbonie.

Karierę kończył w Bayernie Monachium, gdzie między Oliverem Kahnem i Manuelem Neuerem był pierwszym bramkarzem. W 2012 roku zdecydował się na emeryturę.

Butt w reprezentacji trafił na czasy Kahna, Jensa Lehmana i Neuera. Z kadrą pojechał na dwa mundiale oraz Euro 2000. Na wielkiej imprezie zaliczył jeden mecz, o trzecie miejsce na mistrzostwach świata w RPA.

Mecze w reprezentacji: 4

Heurelho Gomes (Brazylia)

Brazylijczyk to ofiara faktu, że w jego rodzinnym kraju nie brakowało w ostatnich dwóch dekadach wielkich fachowców. Gomes wyjechał z kraju jako 23-latek. Z Cruzeiro trafił do PSV Eindhoven, z którym wystąpił nawet w półfinale Ligi Mistrzów.

W 2008 roku zdecydował się na kontynuowanie kariery w Anglii. Cztery lata spędził w Tottenhamie, a obecnie jest piłkarzem Watfordu. Z reprezentacją pojechał na cztery duże turnieje - Złoty Puchar CONCACAF, dwa Puchary Konfederacji oraz mundial w RPA.

Jeden z nich, złoty Puchar CONCACAF mógł zaliczyć do udanych - "Canarinhos" zdobyli srebrny medal. Brazylijczycy zdecydowali się jednak przysłać na turniej... drużynę do lat 23, która zagrała po szyldem seniorskiej kadry. Drzwi do "prawdziwej" drużyny narodowej były dla niego zamknięte.

Mecze w reprezentacji: 11

Radosław Majdan (Polska)

Polski akcent w zestawieniu bramkarzy, którzy byli największymi reprezentacyjnymi pechowcami. Majdan nie miał szczęścia do drużyny narodowej, ani olimpijskiej, ani również seniorskiej. W 1992 roku, tuż przed igrzyskami w Barcelonie stracił miejsce w drużynie Janusza Wójcika, która przywiozła z Katalonii srebrny medal.

W reprezentacji seniorskiej również nie miał szczęścia. 6 z 7 meczów zagrał u Jerzego Engela, a z reprezentacją pożegnał w pierwszym meczu za kadencji Zbigniewa Bońka. Kiedy zdobywał mistrzostwa Polski z Wisłą Kraków, trener Paweł Janas wyżej cenił Jerzego Dudka czy Artura Boruca.

Majdan ma jednak w CV jeden szczególny mecz. Był jednym z rezerwowych, którzy na mundialu w Korei i Japonii otrzymali swoją szansę w ostatnim meczu z USA. Zmiennicy wygrali 3-1, ucierając nieco nosa podstawowym zawodnikom i honorowo żegnając się z międzynarodową imprezą.

Mecze w reprezentacji: 7

Steve Mandanda (Francja)

Wychowanek Le Havre, który osiem lat spędził w Marsylii, a aktualnie gra w Crystal Palace FC, wciąż ma szansę, aby zagrać pierwsze skrzypce w reprezentacji. Czas jednak ucieka, Mandanda ma 31 lat i był już na czterech wielkich imprezach.

Nie rozegrał na nich jednak ani jednego meczu. W 2008 roku, musiał uznał wyższość Gregory'ego Coupeta, a na mundialu Brazylii oraz Euro 2012 i 2016 był zmiennikiem Hugo Llorisa.

Szczytem jego kariery w reprezentacji "Les Bleus" były występy w meczach eliminacyjnych do mundialu w RPA.

Mecze w reprezentacji: 23

Morgan De Sanctis (Włochy)

De Sanctis to jeden z wielu Włochów, który miał pecha, bo trafił na erę Gianluigiego Buffona. Od 16 lat, król Italii jest tylko jeden i bez względu na to, co robiliby inni bramkarze, Buffon był nie do zdetronizowania.

Występujący obecnie w Monaco zawodnik, to były piłkarz m.in. Udinese, Sevilli, Galatasaray Stambuł, Napoli czy Romy. Włoch pojechał z reprezentacją na cztery wielkie imprezy, ale na żadnej z nich nie zagrał nawet jednego spotkania.

Mecze w reprezentacji: 6

Dowiedz się więcej na temat: Victor Valdes | Santiago Canizares | Radek Majdan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje