Reklama

Reklama

Boruc: Głupio traciliśmy gole

- Zakończony sezon był taki sam jak środowy, półfinałowy mecz w Grodzisku z Groclinem. Powinnyśmy to spotkanie wygrać w regulaminowym czasie, jak zresztą wiele innych w tym sezonie. Byliśmy lepsi ale nie wygraliśmy. Głupio traciliśmy gole - ocenił sezon bramkarz Legii, Artur Boruc w "Życiu Warszawy".

- Zakończony sezon był taki sam jak środowy, półfinałowy mecz w Grodzisku z Groclinem. Powinnyśmy to spotkanie wygrać w regulaminowym czasie, jak zresztą wiele innych w tym sezonie. Byliśmy lepsi ale nie wygraliśmy. Głupio traciliśmy gole - ocenił sezon bramkarz Legii, Artur Boruc w "Życiu Warszawy".

- Rozprężenie w pewnych momentach meczów, brak wzięcia na siebie odpowiedzialności, wreszcie brak konsekwencji w tym, co robimy - to główne przyczyny naszych niepowodzeń zarówno jesienią jak i wiosną. Na szczęście ten sezon już się skończył. Nowy musi być lepszy - dodał Boruc.

Legia nie zdobyła w tym sezonie, żadnego trofeum. Na pocieszenie stołecznym piłkarzom pozostały brązowe medale mistrzostw Polski.

- Prawda jest taka, że jedynym naszym sukcesem jest zakwalifikowanie się do rozgrywek Pucharu UEFA. Wszyscy musimy zastanowić się nad naszą postawą na boisku. Zawirowania ze zmianą szkoleniowca były na początku sezonu, kiedy Zieliński obejmował zespół. Wiosną wszystko było już w porządku. Solidnie przygotowaliśmy się do rundy wiosennej. Zaczęliśmy grać nowocześnie i nieźle nawet nam to wychodziło. Szybko się jednak zacięliśmy - podkreślił reprezentant Polski.

Reklama

- Każdego z osobna trzeba by było zapytać czego mu brakuje. Gramy dobrze, ale trafiają nam się dwa, trzy rażące błędy w defensywie, po których tracimy głupio bramki. Nie miałbym pretensji, gdyby tych błędów było po dwadzieścia w jednym meczu. Wiedzielibyśmy chociaż, że mamy słabą defensywę. Ale przecież tak nie jest i to najbardziej frustruje. Klasowa drużyna nie może tracić bramek w tak idiotyczny sposób - tłumaczył Boruc, który nie chciał ocenić pracy Jacka Zielińskiego.

- Trudno mi o tym otwarcie mówić. Gdybym go wychwalał, okrzyczano by mnie zaraz lizusem. Gdybym z kolei powiedział coś złego o Jacku, byłbym samobójcą. "Zielek" jest OK i tyle wam musi wystarczyć - zakończył.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy