Boniek nie wybaczył zniewagi. Cztery dni i koniec. Dosadna riposta prezesa
Wojciech Kowalczyk i Zbigniew Boniek. Niegdyś znakomici egzekutorzy, z medalem wielkiej piłkarskiej imprezy na koncie. W chwili triumfu obaj nosili na plecach nr 20. Dziś w pozaboiskowych realiach często mają odmienne zdanie na dany temat. Różnią się, nie zawsze pięknie. Ale za to z humorem. Honorowy prezes PZPN właśnie zdobył się na bezwzględną ripostę wobec młodszego kolegi. Czekał na odpowiedni moment cztery dni.

Wydawało się, że udany finisz eliminacji MŚ 2026 w wykonaniu Jana Urbana - jako selekcjonera - usunie jego poprzednika w medialny cień. Tymczasem to właśnie Michał Probierz odegrał główną rolę w spięciu, do jakiego doszło między dwoma znakomitymi niegdyś reprezentantami Polski. Zbigniew Boniek kontra Wojciech Kowalczyk.
Obaj panowie znakomicie odnajdują się w klimacie social mediów. Potrafią celnie i bezkompromisowo skomentować bieżące wydarzenia. A kiedy trzeba - wejść w narracyjny klincz z pominięciem prawideł dyplomacji.
Kowalczyk do Bońka, Boniek do Kowalczyka. Wymiana uprzejmości na platformie X. "Dali sobie po razie i po sprawie"
Dzieli ich różnica niemal pokolenia, więc nigdy nie mieli okazji zagrać o stawkę w jednej drużynie. Łączy ich numer na koszulce, kojarzony przez większość kibiców. Obaj biegali z "20" na plecach, kiedy na hiszpańskiej ziemi osiągali największy sukces w biało-czerwonych barwach.
Dla Bońka było to trzecie miejsce w MŚ 1982, dla Kowalczyka - wicemistrzostwo olimpijskie dokładnie dekadę później.
Dzisiaj obaj chętnie udzielają się w mediach. Tradycyjne czy społecznościowe - bez różnicy. Dyplomacja i kultura słowa? Tak, ale nie za wszelką cenę.
Przed czterema dniami Boniek napisał w serwisie X: "Kogo bym widział w Legii? Probierza". Reakcja Kowalczyka była zwięzła: "Debil".
"Zibi" nie szczędził złośliwości, ale nie poszedł wtedy na otwartą wymianę. Zaczekał na dogodny moment. Uznał, że niedzielny wieczór będzie w sam raz.
Tym razem zaczął Kowalczyk, zaraz po zwycięstwie Korony w Łodzi: "Widzew może już rozpocząć rozmowy z Michałem Probierzem". Riposta Bońka była szybka: "Debil".
"Dali sobie po razie i po sprawie" - skwitował jeden z internautów. "Kowal" podszedł do odwetu Bońka z dystansem. Nie zamierzał eskalować napięcia. "Wiedziałem" - rzucił w komentarzu, dodając emotikony wskazujące na rozbawianie. Wcześniej podobny ton zachował Boniek.
To nie pierwsza tego rodzaju potyczka honorowego prezesa PZPN na platformie X. W rankingu followersów najwyżej stoi zapewne konfrontacja ze sternikiem Wisły Kraków, Jarosławem Królewskim. Kto wyszedł z niej zwycięsko? Dyskusja na ten temat nie została jednoznacznie rozstrzygnięta do dzisiaj.













