Reklama

Reklama

Bójki piłkarzy i kibiców w Portugalii

Dantejskimi scenami zakończyło się rozgrywane w niedzielę w Guimares spotkanie ekstraklasy portugalskiej, pomiędzy Vittorią a Boavistą Porto.

Mecz toczył się w nerwowej atmosferze, a nad wydarzeniami na boisku nie panował zupełnie arbiter. Po ostatnim gwizdku na murawie rozpoczęła się bijatyka piłkarzy. Wydarzeniom biernie nie przyglądali się kibice, którzy zaczęli rzucać monetami i krzesełkami w zawodników i sędziów.

Bramkarz Boavisty, William Andem, uciekając do szatni poślizgnął się i uderzył głową w ścianę, po czym został odwieziony do szpitala.

Autobus, którym dwie godziny po meczu wyjeżdzała drużyna Boavisty został trafiony kamieniem. Ucierpiały także samochody kibiców z Porto, które również zostały obrzucone kamieniami. Nad sytuacją długo nie mogła zapanować policja.

Reklama

Oficjalne oświadczenie głosi, że "niewielka liczba kibiców wymagała pomocy lekarskiej". Spotkanie, które oglądało 10 tysięcy widzów, zakończyło się remisem 1:1.

Na trzydziestotysięcznym stadionie Vittori rozegrane zostaną dwa mecze fazy grupowej rozpoczynających się w czerwcu mistrzostw Europy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje