Bednarek zszedł do szatni, ale co się wydarzyło później. Werdykt wydany. Portugalczycy nie mieli wątpliwości
Jan Bednarek i Jakub Kiwior przyzwyczaili już kibiców FC Porto do bardzo dobrych występów. Tym razem ten pierwszy został absolutnym bohaterem "Smoków", ponieważ jego gol przesądził o losach awansu do półfinału Pucharu Portugalii. Nic dziwnego, że wybrano go piłkarzem spotkania, a media rozpisują się na jego temat w samych superlatywach.

W środowy wieczór FC Porto rywalizowało z Benfiką Lizbona w ramach ćwierćfinału Pucharu Portugalii. "O Classico" to mecz, który wywołuje wielkie emocje nie tylko u kibiców obu zespołów. Nie inaczej było i tym razem. Tym bardziej, że stawka spotkania była bardzo wysoka.
W kadrze na mecz znalazło się aż trzech Polaków: Jan Bednarek, Jakub Kiwior i pierwszy raz po transferze do "Smoków" - Oskar Pietuszewski. Ale to właśnie Bednarek został bohaterem swojego zespołu. W 15. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła wprost na głowę Polaka. Ten nie wahał się ani chwili, oddając pewny strzał w kierunku bramki rywali. To był jedyny gol w meczu i tym samym dał on awans FC Porto do półfinału.
Bednarek na ustach Portugalczyków. Tak oceniono Polaków po hitowym meczu
Portugalskie media nie miały wątpliwości i wybrały Bednarka zawodnikiem meczu. Dziennik "A Bola" przyznał mu "8" w dziesięciostopniowej skali.
"Co za strzał głową! W 15. minucie dał prowadzenie FC Porto po perfekcyjnym zagraniu. Wydarzyło się to w momencie, gdy drużyna nie dominowała na boisku. Chwilę wcześniej uniknął krycia Leandro Barreiro. Był niezwykle uważny przez całe spotkanie. Pełnił rolę lidera i idealnego kompana dla nowego zawodnika Thiago Silvy" - czytamy.
Dziennikarze także wspomnieli o problemach zdrowotnych reprezentanta Polski. Miał on problemy mięśniowe i w 75. minucie opuścił plac gry. Na ten moment nie wiadomo czy uraz Bednarka jest poważny. Trener Francesco Farioli na pomeczowej konferencji wstrzymał się z oceną stanu zdrowia. - Poczekajmy. Zobaczymy, czy to poważny problem mięśniowy - powiedział.
Kiwior w cieniu Bednarka, a Pietuszewski musi poczekać na debiut
Całe spotkanie na boisku spędził drugi z reprezentantów Polski, a więc Jakub Kiwior. Został on oceniony na "6". - "Zaadaptował się na lewą obronę i wywiązał się ze swojego zadania. Nie podejmował dużego ryzyka, ale w 76. minucie oddał strzał na bramkę Benfiki" - napisano.
Z kolei Pietuszewski oglądał całe spotkanie z perspektywy ławki rezerwowych. Tak więc 17-latek musi jeszcze poczekać na swój debiut w barwach nowego zespołu.
Przed FC Porto ligowe, wyjazdowe starcie z Guimaraes. Drużyna Farioliego rozegra to spotkanie w niedzielę (18 stycznia) o godz. 21:30.














