Bednarek bohaterem Porto, a potem wieści o kontuzji. Już wszystko jasne
FC Porto ma za sobą szalony, hitowy mecz z lizbońską Benficą w ćwierćfinale Pucharu Portugalii. "Smoki" ograły "Orły" 1:0, ale jednocześnie miały potem niemały ból głowy związany m.in. z sytuacją strzelca jedynego gola w spotkaniu - Jana Bednarka. Ten z powodu kontuzji musiał opuścić przedwcześnie murawę i istniała spora obawa, że czekać go będzie pewna pauza. Media z Półwyspu Iberyjskiego wskazały już jasno, co czeka reprezentanta Polski.

14 stycznia odbyły się dwie ćwierćfinałowe potyczki Pucharu Portugalii - i w obu przypadkach nie zabrakło tu emocji. W pierwszym ze spotkań doszło tu do sensacyjnego triumfu trzecioligowca AD Fafe, który pokonał 2:1 ekstraklasową Bragę.
W drugim zaś przypadku mowa była o prawdziwym klasyku - FC Porto zmierzyło się z Benficą i... zatriumfowało nad rywalami ze stolicy kraju 1:0, a trafienie zaliczył nie kto inny, jak Jan Bednarek, który w barwach "Smoków" błyszczy formą (zresztą wespół z innym Polakiem, Jakubem Kiwiorem) już od dłuższego czasu.
Niepokój ws. Jana Bednarka. Nagle nadeszły kluczowe wieści o jego zdrowiu
Niestety pojawiły się tu i gorsze wieści - "Bedi" nie dokończył potyczki i musiał z powodu kontuzji opuścić murawę w 75. minucie, zostając zastąpionym przez Alberto Costę. Sam trener FCP, Francesco Farioli, przyznał potem, że nie wyklucza się tu urazu mięśniowego.
Kibice "Os Dragoes" mogli więc zacząć się obawiać, czy aby defensywa ich ukochanego klubu na pewien czas nie ulegnie wyraźnemu osłabieniu. Portugalskie media prędko jednak podały naprawdę budujące wieści.
Według informacji przekazywanych przez Anę Luisę Magalhaes z "O Jogo" dalsze badania wykluczyły, by reprezentant Polski zmagał się z poważniejszą kontuzją i ma on być do dyspozycji Farioliego już na kolejne spotkanie - ligowy mecz z Vitorią Guimaraes. Dodatkowo podobny scenariusz ma się zrealizować także w przypadku Martima Fernandesa, innego obrońcy, który po grze z "Orłami" zmagał się z pewnymi problemami zdrowotnymi.
"Polskie" Porto szykuje się do kolejnego starcia. To będzie debiut Pietuszewskiego?
Współzawodnictwo Vitorii Guimaraes z FC Porto jest zaplanowane na 18 stycznia na godz. 21.30. "Os Branquinhos" to obecnie siódma ekipa w tabeli, prezentująca ostatnio dosyć nierówną formę, natomiast z całą pewnością tak czy inaczej będzie ona chciała podkopać nieco pozycję liderów klasyfikacji.
Warto nadmienić, że na swój debiut w nowych barwach czeka najświeższy "biało-czerwony" nabytek Porto - Oskar Pietuszewski, a starcie z Vitorią wygląda tu na dogodny "punkt startowy"...












