Bayern bił się o finał. Przełom w 22. minucie. Tego nie było od 6 lat
Tydzień temu niemiecka federacja zaczęła przyjmowanie zgłoszeń do biletów na finał krajowego pucharu, zamknęła system we wtorek. Jasne było, że po środowym półfinałowym hicie Bayer - Bayern będzie mnóstwo wycofań aplikacji z Leverkusen lub Monachium. Teraz wszystko jest jasne. Bawarczycy nie przeżyli tego od 2020 roku.

Choć aż trudno w to uwierzyć, pięć ostatnich finałów Pucharu Niemiec miało miejsce bez Bayernu Monachium. Po trofea sięgały Borussia Dortmund, RB Lipsk (dwukrotnie), Bayer Leverkusen i VfB Stuttgart. Do meczu na Stadionie Olimpijskim w Berlinie dochodziły też Freiburg, Eintracht Frankfurt, Kaiserslautern i Arminia Bielefeld, a "Gwiazda Południa" nie.
W środowy wieczór podopieczni Vincenta Kompany'ego walczyli przeciwko Bayerowi Leverkusen, by przerwać tę fatalną passę. Od początku byli lepszym zespołem, coraz mocniej atakowali bramkę gospodarzy na BayArenie, aż dopięli swego w 22. minucie. "Aptekarze" nie byli w stanie dobrze rozegrać piłki na własnej połowie, przez co goście wywalczyli aut. Świetna piętka Michaela Olise uruchomiła Jamala Musialę, ten podał w poprzek w polu karnym. Luis Diaz przepuścił piłkę, a Harry Kane w trzecie tempo umieścił ją w siatce.
Dwa gole na BayArenie. Bayern z szansą na potrójną koronę
Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 0:1. Na początku drugiej Robert Andrich zapobiegł powiększeniu straty, bo szczęścia szukał Olise. Dużo o tym starciu mówi fakt, że Bayer oddał pierwszy strzał dopiero w 52. minucie, choć było to groźne uderzenie, Neuer sparował futbolówkę do boku. 10 minut później Kane chciał skompletować dublet, lecz Mark Flekken był czujny.
"Aptekarze" nie wyglądali na bardzo groźnych, ale cały czas zostawali w grze. W 70. minucie Patrik Schick posłał piłkę głową tuż obok słupka. Zaraz po drugiej stronie boiska zareagował Luis Diaz, lecz również powstrzymał go Flekken. To samo stało się w 91. minucie. Z kolei w 93. i zarazem ostatniej bramkarz był już jednak bezradny wobec uderzenia Kolumbijczyka. Były skrzydłowy Liverpoolu otrzymał piłkę na sam na sam dzięki ofiarności decydującego się na wślizg Leona Goretzki. Linia defensywy oponentów była już ustawiona wysoko, bo nie mieli oni czego bronić.
Bayern ma więc szansę na potrójną koronę (Bundesliga + DFB-Pokal + Liga Mistrzów). W weekend został mistrzem Niemiec, a w finale krajowego pucharu zagra pierwszy raz od 2020 roku. Mecz zaplanowano na 23 maja. Rywalem będzie zwycięzca czwartkowej rywalizacji VfB Stuttgart z Freiburgiem.
Berlin, Berlin, jedziemy do Berlina...











