Reklama

Reklama

Baszczyński: Spore rozbieżności

Wisła Karków dogadała się z rosyjskim Zenitem St. Petersburg w sprawie transferu Marcina Baszczyńskiego. Teraz sam piłkarz musi dojść do porozumienia w sprawie indywidualnego kontraktu.

- Jeszcze nie osiągnąłem porozumienia z Zenitem. W ostatnich godzinach nie dostałem nowej propozycji, a poprzednia mnie nie satysfakcjonowała - powiedział Baszczyński w "Przeglądzie Sportowym".

- Ciągle są spore rozbieżności finansowe. Rosjanie oferują mi niewiele więcej niż zarabiam w Wiśle. Kluby doszły do porozumienia w kwestii kwoty odstępnego. Jestem przygotowany na ten transfer, ale chcę, by zostały spełnione moje warunki - podkreślił reprezentant Polski.

Zawodnikiem Zenitu jest znany z występów w Groclinie Grodzisk Wlkp. Ivica Kriżanac i to właśnie Chorwat zwrócił uwagę działaczy na Baszczyńskiego.

Reklama

- Mówił mi, że konkurencja w zespole jest bardzo duża, skład jest mocny. Mam świadomość, że przyjechałbym do klubu tuż przed rozpoczęciem rozgrywek. Nie miałem możliwości, tak jak Damian Gorawski w FK Moskwa, rozegrania zimą kilku sparingów w nowym zespole i pokazania swych możliwości. Z drugiej strony wiem, że Rosjanie oglądali mnie na kasetach, a także osobiście podczas meczu w Krakowie z Żiliną. Skoro więc rozpoczęli rozmowy transferowe, to znaczy, że nabrali do mnie przekonania - stwierdził obrońca.

- Nadszedł moment, gdy wielu z nas zastanawia się na zmianą otoczenia, część odeszła, inni - jak choćby Maciek Żurawski - pewnie wkrótce to uczynią. To naturalna kolej rzeczy. Podkreślam jednak, że w moim wypadku odejście jeszcze nie zostało przesądzone, dlatego na razie nie chcę podsumowywać okresu gry w Wiśle - zakończył Baszczyński.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL