Reklama

Reklama

"Baszczu" wciąż czeka

Nadal możliwy jest transfer Marcina Baszczyńskiego, obrońcy Wisły Kraków, do Zenitu Sankt Petersburg. Rozmowy w tej sprawie ciągle bowiem trwają i wiele wskazuje na to, że mogą zakończyć się wyjazdem zawodnika "Białej Gwiazdy" do Rosji.

Rosjanie chcieliby zapłacić jednak mniej niż 1,5 miliona dolarów, a Wisła jest skłonna trochę swoje wymagania obniżyć. Transfer jest o tyle prawdopodobny, że obecnie trener Werner Liczka ma na pozycję prawego obrońcy aż trzech piłkarzy. Prócz Baszczyńskiego, również Vlastimila Vidliczkę i Kamila Kuzerę. - Docierają do mnie jakieś sygnały o toczących się rozmowach w sprawie mojego transferu. Powiem szczerze, że chciałbym, aby to wszystko się już wyjaśniło w jedną, albo drugą stronę. Ja również otrzymałem wstępną ofertę kontraktu od Rosjan, ale nie jestem z niej zadowolony" - stwierdził Baszczyński w "Gazecie Krakowskie". "Do tej pory jeśli rozmawialiśmy to tylko telefonicznie i nie z rosyjskim klubem, ale z menedżerami pilnującymi tę sprawę" - powiedział w "Sporcie" Jerzy Jurczyński, rzecznik Wisły.

Reklama

Okres transferowy w Rosji kończy się 10 marca i do tego czasu sprawa ta powinna się wyjaśnić.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL